Wygląd – najczęstsza wymówka czy największe zmartwienie?

czy wygląd ma znaczenie?

Ludzie żyją w świecie ograniczeń, które sami na siebie nakładają. Nieustannie i na każdym kroku. Oto najpopularniejsze ograniczenia w kontekście zawierania nowych znajomości:

Nie jestem wystarczająco atrakcyjny,
Nie wyglądam jak Brad Pitt ,
Nie jestem przystojny,
Nie mam wyglądu modela,
Liczy się tylko wygląd,
Jestem brzydki, żadna atrakcyjna kobieta na mnie nie spojrzy,
Nikomu się nie podobam,
Nie jestem w typie żadnej dziewczyny,
Nie jestem godny pięknych kobiet,
Bez wyglądu nie ma szans na sukces

Zdarzyło Ci się kiedyś podobnie pomyśleć? Jeżeli tak, to ten artykuł jest dla Ciebie.

Dlaczego chcesz wyglądać inaczej niż wyglądasz? Zadałeś sobie kiedyś takie pytanie? Dlaczego nie pasuje Ci to jak wyglądasz aktualnie? Dlaczego chcesz wyglądać inaczej? Dlaczego chcesz wyglądać jak ktoś inny?

Temat wyglądu to z mojego doświadczenia najczęstsza wymówka facetów, gdy ich relacje damsko-męskie nie są po ich myśli. Najłatwiej jest zrzucić winę na to, że nie wyglądam jak Brad Pitt. UWAGA! Brad Pitt zanim stał się sławny NIE RADZIŁ sobie z kobietami. Dziwne co nie? Czyli chciałeś wyglądać jak ktoś, kto też kiedyś sobie nie radził z kobietami? Więc po co wyglądać tak jak on? Czy swoje aktualnie powodzenie zawdzięcza tylko temu jak wygląda czy może sławie jaką ma?

Ja sam w to kiedyś wierzyłem. Wydawało mi się, że jak będę dobrze ubrany, umięśniony i będę ładnie pachniał – to wtedy będę miał lepsze dziewczyny. Chciałem wyglądać inaczej niż wyglądałem. Przez większość życia byłem BARDZO zakompleksiony. Wstydziłem się tego, że miałem krzywe zęby, trądzik, byłem bardzo szczupły i niski. Byłem przekonany o tym, że nie zasługuje na piękne kobiety. Chciałem najpierw naprawić to jak wyglądam na zewnątrz, a nie miałem pojęcia o tym, że dopóki nie zmienię wnętrza, to zewnętrzna zmiana nic mi nie da. Ludzie chcą zmieniać świat, zamiast zacząć od siebie. Gdy przestałem chcieć być kimś innym niż jestem, gdy to zrozumiałem i zaakceptowałem – straciłem potrzebę wyglądania lepiej niż wyglądam. Bo jeżeli chcesz wyglądać lepiej niż aktualnie, to znaczy że czujesz się gorszym.

I tak naprawdę powyższe zdanie może podsumować cały ten temat. Postaram się jednak przytoczyć więcej argumentów, byś jeszcze lepiej zrozumiał to, że problem nie leży w tym jak wyglądasz, tylko w tym jak się czujesz.

Jeżeli zauważasz u siebie myśli o tym, że chcesz wyglądać inaczej niż wyglądasz aktualnie, to znaczy że nie akceptujesz sam siebie. Czy nie lepiej poradzić sobie z tym co czujesz w środku, niż nad kolejną zmianą na zewnątrz – w której koszulce będę wyglądał lepiej? Stoisz przed szafą, masz w ręce białą oraz czarną koszulkę i zastanawiasz się którą lepiej włożyć. Czarną bo Cię wyszczupli czy białą, bo Twoje mięśnie będą bardziej widoczne? Oczekujesz tego, że będziesz wyglądał lepiej niż wyglądasz na co dzień. Dlaczego nie ubrałeś jeansów, w których byłeś dziś w szkole/pracy? Bo do klubu ‚trzeba’ ubrać się lepiej?

Postanowiłem w końcu zmierzyć się z tym tematem, a nie jest to łatwe. Przez tyle lat życia w społeczeństwie i myślenia jak wszyscy, uwierzyliśmy w całą masę iluzji i złudzeń. Możesz mieć teraz tysiąc argumentów dlaczego wygląd się liczy, ale każdy z nich to kolejna iluzja. Jeżeli w niego wierzysz to faktycznie liczy się dla Ciebie. Ale jeżeli przestaniesz w niego wierzyć to zgadnij co? Tak, nie będzie miał dla Ciebie znaczenia. Będziesz wolny i będziesz mógł poznawać takie dziewczyny jakie chcesz. Nie poznajesz ich, bo sam się blokujesz. Ja Cię nie blokuje, kumple Cię nie blokują, rodzice także. To Twoja indywidualna decyzja, blokujesz się na własne zawołanie. Dlaczego nie podejdziesz do atrakcyjnej kobiety na ulicy? Przecież to zależy od Ciebie. Ty wybierasz opcję ‚nie podchodzę‚, a przecież mógłbyś wybrać opcję ‚chce ją poznać‚. Jednak Ty jej nie wybrałeś, bo coś Cię przyblokowało. Jakieś wierzenie, jakieś przekonanie o tym, że musisz być jakiś, żeby mieć coś.

Musiałbym być wysoki, przystojny, dobrze zbudowany i bogaty, żeby być godnym takiej dziewczyny. Do takich będę podchodził kiedyś, jak będę lepszy [bo teraz czujesz się gorszy]. Nie jestem wystarczająco wartościowy, ona jest bardziej – bo ma duże piersi, długie nogi i blond włosy.

Serio w to wierzysz? W taką bzdurę? Że tylko dlatego, że komuś urosły większe piersi, to jest lepszy od Ciebie?

Myślisz, że dziewczyny nie mają tak samo? Na co dzień również z nimi pracuję i je konsultuję. Widzę jakie one mają blokady i może się zdziwisz, ale są dokładnie takie same! Czy mu się spodobam, czy nie wyjdę na idiotkę, czy wystarczająco dobrze wyglądam? Osobiście poznaję często naprawdę bardzo śliczne i ładne dziewczyny. Ale co z tego, jeżeli później nie mam o czym z nią rozmawiać? Na każdym kroku przegląda się w lustrze czy dobrze wygląda, sprawdza czy jej włosy są wystarczająco odgarnięte, czy bluzka dobrze leży, czy makijaż się nie zepsuł. Ona również jest niewolnikiem własnego ciała. Chce wyglądać coraz to lepiej, chce mieć duże cycki i szczupłą figurę, bo taka panuje moda. A Ty w to wierzysz i napędzasz całą maszynkę.

Pewnie, że z jednej strony nie można stwierdzić, że to jak jesteś ubrany nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli chcesz poznać dziewczynę, która modnie wygląda (czyli taką, która wierzy w to, że trzeba modnie wyglądać) to wypada być elastycznym i się dostosować. Najoptymalniej jest wyciągnąć maksimum z tego jak wyglądasz i o tym zapomnieć. Jak zainteresować kobietę?

Na dobrą sprawę wystarczy, że będziesz wyglądał schludnie i czysto. Od tego momentu różnice między koszulką za 50 zł, a za 500zł są tak małe, że nie mają już większego znaczenia. Chyba, że Ty wierzysz w to, że będąc w koszulce Armaniego, masz większe szanse niż w każdej innej.

Jeżeli ktoś kiedykolwiek powie Ci, że w uwodzeniu jedną z najważniejszych rzeczy jest Twoja prezencja, to znaczy że ta osoba również sama siebie ogranicza. Wierzy w to, że trzeba mieć na sobie koszulę, by poznać kobietę. Wbija Ci do głowy kolejne ograniczenie – ‚musisz być jakiś‚. Dlaczego chcieć być jakiś? Dlaczego chcieć być kimś innym niż jestem?

Prawdopodobnie dalej w to wierzysz. Ja też długo w to wierzyłem. Porównywałem się do innych, chciałem wyglądać lepiej niż wyglądałem, zazdrościłem tym przystojniejszym i wyższym ode mnie. Nie akceptowałem tego, że jestem szczupły i niski. Nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, bo sam wiedziałem lepiej. Ewidentnie siebie nie lubiłem, a ktoś wmawiał mi, że wszystko jest ze mną w porządku. Ja i tak wiedziałem swoje. Teraz z perspektywy czasu widzę, że wtedy sam siebie skazywałem na cierpienie. Ty też daj sobie szansę, bo chodzi tu o Ciebie, a nie mnie. Ja już to mam za sobą.

Bardzo często miewam na szkoleniach przystojnych facetów. Zastanów się jak to jest możliwe? Myślisz sobie: przecież gdybym był przystojny to na 100% miałbym powodzenie. Bzzt! Znowu potrzebujesz czegoś, by czuć się jakoś. Dlaczego kobiety noszą szpilki i robią sobie makijaż? Bo chcą być atrakcyjniejsze. Atrakcyjniejsze dla kogo? Dla siebie? Haha! Oczywiście, że dla Ciebie! Dla facetów. Chcą się im bardziej podobać.

Nie można wyglądać dobrze albo źle. Jedna dziewczyna powie, że jesteś przystojny, a inna że nie jesteś. One nie oceniają Ciebie, tylko Twój obraz jaki same sobie wykreowały. Rozumiesz? Pierwsze wrażenie jest zawsze mylne! Drugie, trzecie i setne także. Nikt nigdy nie pozna Cię tak jak Ty znasz siebie samego. Ludzie zawsze będą oceniali swoje wyobrażenie o Tobie, a nie Ciebie faktycznie.

Dlatego właśnie uwielbiam ten temat! Żaden inny nie wywołuje tylu skrajnych emocji jak wygląd. Mijają lata odkąd zajmuję się uwodzeniem, obserwuję jak zmieniają się trendy i ludzkie myślenie, a ten temat wciąż jest na topie i przysparza największych emocji i problemów. Przez to jedno bzdurne ograniczenie ogromne ilości facetów uznali ze są daremni i nie mają szans u kobiet. Są sami tylko dlatego, że w to uwierzyli.

Są rzeczy z którymi możesz coś zrobić, ale są też takie z którymi nie zrobisz nic. Ja dopóki tego nie rozumiałem byłem niewolnikiem mojego wyglądu. Gdy to do mnie doszło, stałem się wolnym człowiekiem. Nie wstydzę się podejść do bardzo atrakcyjnej kobiety jeżeli nie ubrałem się dobrze i nie postawiłem włosów na żel. Nie ograniczam sam siebie.

Jakkolwiek byś nie wyglądał i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci zarzuci, że to tylko wygląd. Ty się uważasz za brzydkiego, a ktoś Ci powie, że dobrze wyglądasz. Kiedyś chciałem zawsze dobrze wyglądać. Wierzyłem w to, że wygląd to połowa sukcesu. Teraz widzę, że byłem niewolnikiem wyglądu. Teraz jestem wolnym człowiekiem. Jak mam ochotę na koszulę, to ją włożę, a jak nie mam to zakładam tshirta. Nie zastanawiam się w czym będę się bardziej podobał kobietom, tylko ubieram to, w czym będę czuł się lepiej.

Z jednej strony jakkolwiek byś wyglądał, zawsze znajdzie się ktoś przystojniejszy i lepiej zbudowany. Nieprawdaż? A jeżeli zawsze znajdzie się ktoś przystojniejszy, to znaczy że nie akceptujesz tego jak Ty wyglądasz. Dopóki tego nie zaakceptujesz, będziesz od tego uciekał.

Jednak z drugiej strony, nie ma czegoś takiego jak ‚przystojniejszy’. Nic na tym świecie nie jest obiektywne, NIC. Jeżeli na przestrzeni wieków zmieniały się kanony wyglądu, to znaczy że nie są stałe. Są ruchome. Kiedyś faceci moczyli się na punkcie krągłych kobiet, a dziś moczą się na punkcie anorektyczek chodzących po wybiegu. To ludzie je ustalają. W każdej kulturze coś innego jest modne. W naszej – noszenie ciuchów, ale gdybyśmy byli plemieniem mieszkającym głęboko w dżungli, to nie nosilibyśmy na sobie nic i nie czulibyśmy wstydu. Przywołaj sobie z Discovery obraz plemiennej kobiety, która ma piersi na wierzchu. Śmiejesz się z niej, ale to Ty jesteś bardziej nieświadomy niż ona. Ona nie potrzebuje mieć super legginsów i szpilek. Żeby czuć się dobrze ona nie potrzebuje nic, a Ty potrzebujesz coś. Śmieszne, co nie? Ona akceptuje to jak wygląda, a Ty nie. To Ty uciekasz od rzeczywistości, ona nie.

Nie wierz tym, którzy mówią Ci, że musisz elegancko się ubierać, chodzić non stop w koszuli i na każdym kroku zwracać uwagę na to jak wyglądasz, bo to zwykłe brednie. To tylko kolejne ograniczenie typu ‚musisz mieć coś’. Widocznie ten ktoś w to wierzy, ale to pokazuje, że on również (nieświadomie) zabija swoją wolność.

Mam też bardzo często na szkoleniach nieatrakcyjnych fizycznie kursantów, którzy nie wierzą w siebie, mają niskie poczucie wartości i sądzą, że są brzydcy. Później Ci sami faceci zaczynają poznawać dziewczyny. Co się stało? Przestali wierzyć w to, że są jacyś. Zrozumieli, że to tylko iluzja, że to złudzenie. Dopóki wierzysz w to, że musisz w jakiś sposób podejść do kobiety – sam siebie sabotujesz. A gotowe teksty na podryw? To idealny przykład. Uczysz się na pamięć jakiegoś tekstu albo gotowej riposty. No właśnie po co Ci się uczyć ripost na pamięć? Zgoda, chcesz umiejętnie dosrać jakiejś kobiecie. Ale po co chcesz jej dosrać? Bo chcesz obniżyć jej wartość. Ale to bzdura! Nie możesz obniżyć czyjejś wartości. Chcesz tak naprawdę poczuć się lepiej, bo w momencie w którym Twoja intencją jest jej dosrać – czujesz się gorzej niż ona. Bo gdybyś się czuł wystarczająco atrakcyjny co ona, to nie miał byś potrzeby obniżania jej wartości.

Takich ograniczeń w które wierzymy jest znacznie więcej. Oto dwa równie popularne:

Nie jestem bogaty
Kolejna bardzo częsta wymówka. Ale wiesz co? Mam często na szkoleniach kursantów, którzy zarabiają po 100 tys zł miesięcznie i zgadnij! Tak, oni też nie potrafią sobie znaleźć dziewczyny. Nie 10 tys, tylko 100tys! A teraz przypomnij sobie, że też wierzyłeś w to, że gdybyś miał mnóstwo kasy, to wszystkie byłyby Twoje. To tylko złudzenie.

Nie urodziłem się z talentem do podrywania – nic na to nie poradzę.
Bzdura. Nie można się urodzić z talentem do uwodzenia czy do czegokolwiek. Podrywanie to umiejętność jak każda inna. Jak pływanie czy składanie kostki rubika. I tego i tego możesz się nauczyć. Bo czemu nie? Jeżeli na świecie jest choć jedna osoba, która się tego nauczyła, to dlaczego ja nie mogę? Tak samo jest z uwodzeniem kobiet. Dla jednego to trudne, dla innego proste. Jeżeli dla Ciebie jest trudne, to nie oznacza, że nie może stać się proste. Musisz tylko pozbyć się tego w co wierzysz, że potrzebujesz. Przestać się identyfikować z tymi wszystkimi złudzeniami. Przeczytaj: Czy istnieją naturale i czy uwodzenia można się nauczyć?

Dla mnie i więszości osób, które wyszkoliłem, podrywanie jest banalnie proste. Uważam, że trafienie z kobietą do łóżka jest prostą czynnością. Jeżeli ja tak mam, to dlaczego Ty nie możesz tak mieć? W czym jesteś gorszy ode mnie? Czym się ode mnie różnisz? Niczym. Ty również możesz, każdy może. Nie ważne jak wyglądasz, bo swoim samopoczuciem możesz to nadpisać. To emocje są interesujące dla kobiet, dopiero później Ty.

Możesz powiedzieć, że są kobiety które lecą na kasę. Takie, dla których największym priorytetem jest Twój samochód, a nie Twoje wnętrze. Pewnie, że takie są. Ale to Twój świadomy wybór, że takie wybierasz. Przecież są też kobiety, dla których bardziej liczy się to jaki jesteś, a nie jak wyglądasz. Dlaczego nie znajdziesz sobie takiej? Dlaczego tracisz czas na te, które nie chcą Cię takim jakim jesteś? Które Cie nie akceptują? Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak akceptacja. Nic nie może Cię akceptować, ani Ty nie możesz niczego akceptować. Albo coś jest albo tego nie ma.

Prawdopodobnie po przeczytaniu moich przemyśleń mogą Ci się pojawić myśli, że przecież ważne jest to jak się wygląda, przecież trzeba dobrze wyglądać, przecież bez wyglądu nie ma sukcesów, przecież kobiety wolą przystojnych facetów. Jak też w to kiedyś wierzyłem i się ograniczałem. Jeżeli masz takie myśli, to oznacza, że coś Cię wciąż ogranicza. Prawda jest taka, że możesz albo mieć kompleksy i źle się czuć we własnej skórze, albo możesz siebie zaakceptować i nagle wszystkie znikną. Zobacz film na youtube o akceptacji.

Przede wszystkim liczy się to, co Ty sam uważasz o sobie, jak siebie postrzegasz i jakie masz samopoczucie. Można być niskim, rudym z lekkim brzuszkiem i nie bać się poznawać kobiet, ale równie dobrze można być wysokim, dobrze zbudowanym, przystojnym i się bać. Na to nie ma reguły. Przez lata prowadzenia szkoleń pracowałem już z facetami o każdym możliwym wyglądzie. Ze szczupłymi, otyłymi, niskimi, wysokimi, młodymi, starszymi i każdej innej maści. Wszystko zawsze i tak sprowadza się do jednego. Albo masz lęk albo go nie masz. Wygląd, wiek czy inne ograniczenia nie mają z tym niczego wspólnego. To Ty wierzysz, że trzeba być jakimś, by móc poznawać kobiety. Gdy przestaniesz w to wierzyć, to nagle znikną lęki i zaczniesz to robić.

Niestety czasy, w których żyjemy skutecznie Ci przeszkadzają w tym, byś pozbył się ograniczeń. Każdego dnia wszyscy nakładają je na Ciebie, a Ty w nie wierzysz. Cały przemysł się na tym opiera. Zastanów się. Jeżeli przez ostatnie 20, 30 lub 40 lat ładowano Ci do głowy przekonania, że aby poznać kobietę musisz mieć drogi zegarek, dobry samochód, porządną pracę, ładne mieszkanie, modne ciuchy i dobry wygląd, to jak masz w to nie wierzyć? Masz to tak głęboko zakorzenione w sobie, że nawet się nad tym nie zastanawiasz. Uznajesz to za prawdę i dogmat, za coś co jest i tego nie zmienisz. Każdego dnia otwierasz męskie czasopismo, włączasz internet czy Tv i 24h na dzień oglądasz reklamy samochodów, zegarków czy ciuchów i za każdym razem aktorowi, który występuje w reklamie towarzyszą piękne kobiety. Podjeżdża nowym BMW na parking i po chwili wsiada do niego atrakcyjna kobieta, podchodzi z zegarkiem za 10tys na ręce do dziewczyny, a ona jest w niego zapatrzona, psika się dezodorantem, a piękne anioły spadają z nieba. Przypadek? Nie sądzę.

24h na dobę, 7 dni w tygodniu, 365dni w roku jesteś bombardowany takimi reklamami z każdej strony, więc jakim cudem masz myśleć, że jest inaczej niż jest? Przecież to nie miałoby sensu. Jeżeli wszyscy dookoła w to wierzą i tak się zachowują, to musi być prawda. Przecież wszyscy nie mogliby się mylić. Czy aby na pewno? Ludzie tak naprawdę żyją w zbiorowej halucynacji i nie mają o tym pojęcia. Obudź się i przetrzyj oczy! Przestań wierzyć w to, co serwują Ci na co dzień. Przestań wierzyć w to, że musisz mieć określony wygląd i ciuchy, by MÓC poznawać kobiety. Jeżeli tak wciąż uważasz, a moje argumenty Cię nie przekonały, to zadaj sobie pytanie dlaczego chcesz wyglądać lepiej niż teraz? Bo się sobie nie podobasz? Bo uważasz, że nie jesteś w typie żadnej dziewczyny? Bo inni są przystojniejsi? Jeżeli nie chcesz wyglądać tak jak teraz to oznacza, że od czegoś uciekasz, że czegoś w sobie nie akceptujesz. Ale w takim razie przestań zrzucać winę na wygląd i zrozum, że to Twoje myśli, wierzenia i przekonania Cię blokują, a nie to jak wyglądasz.

Chciałbyś się podobać wszystkim kobietom? Taki się jeszcze nie narodził! Nie można być w guście wszystkich. Nie jesteś papierkiem stuzłotowym, by być w guście wszystkich. Nawet wspomniany wcześniej Brad Pitt nie jest w guście wszystkich kobiet. Jest w większości, ale nie wszystkich. Często dziewczyny wspominają mi, że im wcale się nie podoba – wolą innego aktora. Ty też jednym kobietom wizualnie się podobasz, a innym wizualnie się nie podobasz. Na dobrą sprawę wystarczyłoby abyś skupił się tylko na tych, którym wizualnie się podobasz, a do końca życia mógłbyś co chwilę poznawać nową. I nie ma znaczenia jak wyglądasz, uwierz mi, że nie poznałbyś nawet promila z nich. Ty jednak wolisz użalać się nad sobą albo tracić tygodnie, miesiące czy nawet lata na uganianie się za jedną, wymarzoną i wyidealizowaną, która albo nie jest Tobą zainteresowana albo nie wie o Twoim istnieniu. W tym czasie mógłbyś poznać dziesięć innych. Ale to już znowu nie kwestia wyglądu, na który notorycznie zrzucasz winę.

Najłatwiej jest pójść na skróty. Jeżeli jakiemuś facetowi powodzi się z kobietami to z miejsca pojawiają Ci się myśli, że to na pewno wygląd za niego wszystko zrobił. Tak naprawdę między Tobą, a nim nie ma żadnej różnicy. Co prawda macie inny wzrost, inny kolor włosów, inne kości policzkowe i inny układ kostny, ale wewnątrz jesteście tacy sami. Wiesz jaka jest różnica między nim, a Tobą? On nie narzeka, nie płacze i nie zrzuca winy na cały świat. Nie zazdrości nikomu i nie porównuje się do innych. Nie chce być taki jak ktoś inny, akceptuje, lubi i kocha siebie. W efekcie działa na kobiety jak magnes! Przyciąga je do siebie, bo jest unikalny. Nie ma prostego i szablonowego myślenia jak wszyscy faceci wokół.

Zawsze znajdzie się ktoś przystojniejszy. Ale co z tego? Sam zawsze widzę ogrom 100 razy przystojniejszych facetów od siebie w klubach. Wyższych, lepiej zbudowanych i lepiej ubranych. Ale to ja wychodzę z kobietami z klubu, a oni albo stoją pod ścianą albo tylko je zabawiają. Mówi się, że jak jesteś przystojniejszy, to jest łatwiej. Ale z czym jest łatwiej? Z podejściem? Guzik prawda. Łatwiej jest wtedy, jak jesteś wolny i nic Cię nie ogranicza.

Jesteś przystojny i kobiety zwracają na Ciebie większą uwagę – zgadzam się z tym. Ale co z tego, jeżeli 99% przystojnych facetów nie potrafi tego wykorzystać? Byłbyś przystojny, ale dalej miałbyś wewnętrzne blokady i zastanawiałbyś się jak wypadniesz, za jakiego Cię uzna, jakie wywołasz wrażenie i co o Tobie pomyśli. Miałbyś więcej szans na poznanie kobiety, bo byłbyś w typie większej ilości z nich. Ale dalej dopóki nie zmieniłbyś myślenia, to nic by się nie zmieniło. Skąd to wiem? Bo jak już pisałem, często miewam na szkoleniach naprawdę przystojnych facetów. Spojrzałbyś na niego i powiedziałbyś:

Stary, co Ty tu robisz? Po co Ci szkolenie z uwodzenia? Patrz jak Ty wyglądasz! Przecież z takim wyglądem możesz mieć każdą dziewczynę!

Na co on by Ci odparł:

Gdyby tak było, to nie byłoby mnie tutaj. Czuję taki sam stres jak Ty. Co prawda jestem świadomy tego, że kobiety często na mnie zerkają, uśmiechają się, a czasem nawet same próbują inicjować. Ale co z tego, jeżeli ja nie wiem jak to wykorzystać? Jestem świadomy tego, że podobam się wielu kobietom i widzę ile okazji ucieka mi sprzed nosa.

Dla mnie to codzienność, dlatego na pewne sprawy patrzę z innej perspektywy. Przychodzi taki moment, że wygląd schodzi na dalszy plan. Szczególnie to widzę jak mam kilku kursantów. Zdziwiłbyś się, ale nie zawsze ten atrakcyjniejszy lepiej sobie radzi. Czasem ma w sobie dużo więcej blokad i potrzebuje dłuższej chwili, by mu kliknęło.

Nie ma na to reguły. Przychodzi też taki moment, w którym to jak wyglądasz przestaje się DLA CIEBIE liczyć. Nie dla kobiety, tylko dla Ciebie. Zaczynasz sobie zdawać sprawę z tego, że nie od tego jakie masz ciuchy zależą Twoje efekty, lecz od tego jak się czujesz i co masz w głowie. Dlatego właśnie staram się absolutnie nie ingerować w strój facetów.

Dlaczego mam Ci narzucać to jak masz się ubierać? Jeżeli tak by było, to by oznaczało, że…[limit-article-here] sam w to wierzę i jestem tego niewolnikiem. Standardowo każdy kursant przed wyjściem do klubu pyta mnie: O’rety, co mam ubrać. Tego tshirta czy tą koszulę? W czym bardziej będę podobał się kobietom? Na co ja odpowiadam: A w czym czujesz się lepiej? On odpowiada w czym, a ja na to: I właśnie sam sobie odpowiedziałeś.

Liczy się to jak się czujesz, a nie jak wyglądasz.

O’rety

45 komentarzy
  1. Olek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  2. hiei Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  3. Przemek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
      • Przemek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  4. Ojciec Mateo Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
      • Ojciec Mateo Listopad 17, 2014 Odpowiedz
        • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
          • Lukaszzz Listopad 18, 2014
          • O'rety O'rety Listopad 19, 2014
  5. Martyna Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  6. Piotr Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  7. Bartek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  8. Irek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  9. jurek Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  10. Conrado Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  11. BobOne Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  12. Konrad Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  13. Piotr Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  14. Lukaszzz Listopad 17, 2014 Odpowiedz
  15. Paweł Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 17, 2014 Odpowiedz
      • KreciK Listopad 19, 2014 Odpowiedz
  16. wotj Listopad 17, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 18, 2014 Odpowiedz
  17. Tom Listopad 18, 2014 Odpowiedz
  18. Krzysztof Listopad 18, 2014 Odpowiedz
  19. Light Listopad 18, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 19, 2014 Odpowiedz
      • Light Listopad 19, 2014 Odpowiedz
  20. Oliwier Listopad 21, 2014 Odpowiedz
  21. Karol Grudzień 1, 2014 Odpowiedz
  22. Szalik Grudzień 7, 2014 Odpowiedz
  23. Mateusz Grudzień 27, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Grudzień 29, 2014 Odpowiedz
  24. Maciek Grudzień 27, 2014 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Grudzień 29, 2014 Odpowiedz
  25. Piter Luty 26, 2015 Odpowiedz
  26. zaciekiony Lipiec 16, 2015 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.