Podrywanie w supermarkecie – mocny Field Rapport O’retego.

Z cyklu niewiarygodne historię… bo sam jestem pod jej lekkim wrażeniem. LOL 😉

Skończył mi się antyperspirant, poszedłem po niego do Rossmana (w centrum handlowym). Stojąc w kolejce zauważyłem wchodzącą szybko do środka dziewczynę, która dosłownie po chwili znalazła się za mną w kolejce.

Spojrzałem na nią, bo czułem, że coś jest nie tak. Okazało się, że w ręce trzyma portfel i pudełko prezerwatyw Durexa!

W tym samym momencie niesamowicie się zawstydziła, opuściła głowę w dół i pewnie modliła się o to, by rozpłynąć się w powietrzu. U mnie natomiast na twarzy pojawił się słodki banan.

Ja: Uuuuuuaa.. zapowiada się niezła impreza 😉
Ona: (zawstydzona) Mój chłopak nie ma czasu, wiec postanowiłam zrobić mu prezent i sama je kupić.
Ja: Mmm.. jestem pod wrażeniem. Jeżeli już robisz mu prezent.. mogłaś kupić zapachowe albo smakowe.. (kupiła extra safe)
Ona: Po co smakowe?
Ja: W sumie racja! O.. albo możesz napisać na pudełku jego inicjały. Dostałem już kiedyś taki prezent, gwarantuje.. że mu się spodoba.
Ona: (kolejny zawstydzony uśmiech)

W tym momencie zostałem skasowany, odwróciłem się jeszcze raz do niej i:

Ja: Życzę wam udanej zabawy.
Ona: Dzięki

Wyszedłem i poszedłem w stronę ruchomych schodów. Wchodząc na nie, okazało się że jest tuż za mną..

Ja: Uu.. nie dość, że je kupiłaś .. to jeszcze teraz mnie śledzisz.
Ona: Śpieszy mi się
Ja: Wiesz.. Twój chłopak musi być niesamowitym szczęściarzem mając dziewczynę, która nie dość, że robi mu prezent kupując prezerwatywy.. to jeszcze śpieszy się, by je z nim zużyć. Taka dziewczyna to prawdziwy skarb.

To wszystko powiedziałem spokojnym, ciepłym tonem, patrząc jej w oczy i delikatnie się uśmiechając. Zamarła cisza. Dojechaliśmy schodami do końca…Spojrzała na mnie z lekkim zawahaniem i wykrztusiła:

Ona: Wolałabym je zużyć z takim facetem jak Ty…

Odwróciła głowę i udając jakby nic się nie stało przyśpieszyła kroku do wyjścia. Lekko mnie zatkało, ale jak tylko odzyskałem zmysły zawołałem:

Ja: Hej, hej. Poczekaj..

Zatrzymała się.

Ja: Jak bardzo Ci się śpieszy?
Ona: Bardzo, ale..

I tu nastąpił moment ciszy. Spojrzeliśmy na siebie, poczułem dreszcz napięcia przechodzący przez moje ciało.

Ona: ..ale możesz mi dać swój numer telefonu.

Wziąłem jej telefon, zapisałem swój. Zapytała czy to na pewno ten, po czym pożegnaliśmy się i wyszła, a ja z uśmiechem na twarzy poszedłem coś zjeść 😉

Okazało się, że ten podryw to dopiero początek zaskakujących sytuacji.

Wieczorem tego samego dnia napisała smsa czy ją pamiętam:

Ja: Oczywiście. Chodzisz mi cały dzień po głowie. Na widok tych gumek w Twoich rękach.. mmm
Ona: Mmm to dobrze, bo Ty również chodzisz mi po głowie.
Ja: Tak seksownie dziś wyglądałaś, szczególnie gdy stałaś w tej kolejce i je trzymałaś.
Ona: Nie chce się chwalić ale byłam cała zakryta. Ludzie zazdroszczą mi figury, taka drobna a takie piękne piersi, dupcia. Ciekawe co byś powiedział gdybyś mnie teraz bez płaszczyka zobaczył..
Ja: Dla mnie wyglądałaś niesamowicie seksownie nawet w tym płaszczyku. Ciepło mi się robi na samą myśl o tym jak wspaniałe masz ciało.. piersi.. kuperek.
Ona: Może będziesz miał okazję zobaczyć 😉
Ja: Rzadko czuje tak duże pożądanie do kogoś kogo dopiero co poznałem.
Ona: Ja prawie nigdy.. Ty jesteś wyjątkiem, bo innych facetów od razu spławiam.
Ja: Chce się z Tobą spotkać, ale nie wiem czy będę potrafił się kontrolować..
Ona: Brzmi interesująco, z ochotą również się z Tobą spotkam, powiedz tylko gdzie i kiedy.
Ja: Mam cały czas przed oczami gumki które wczoraj trzymałaś. Co chciałabyś żebym zrobił, abyś mi je sprezentowała?
Ona: Dlaczego miałabym Ci je sprezentować? Co byś z nimi robił? Chciałbyś wykorzystać je ze mną?
Ja: Utkwił mi w pamięci ten widok. W sumie, to dzięki nim się poznaliśmy.. są symboliczne 😉

Zaproponowałem śniadanie, ale nie miała czasu, więc umówiliśmy się na następny dzień na herbatkę. Myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy następnego dnia – byłem jednak w błędzie!

Przez Panią zimę spóźniłem się 10 minut. Zobaczyłem ją stojącą w długim płaszczyku, podszedłem, obróciłem w powietrzu i zapytałem dlaczego zamówiła nam taką kiepską pogodę; po czym w odpowiedzi usłyszałem:

Ona: Powiedz mi szczerze, masz kogoś?

LOL, myślałem że z wrażenia zjem śnieg po którym chodziłem! 😀

Ja: WoooW, a może byś tak przywitała się ze mną? Zapytała co u mnie słychać? Co jadłem na obiad? Co będę jutro jadł na śniadanie? Skąd takie pytanie?
Ona: Bo jesteś zupełnie inny od wszystkich facetów, którzy do mnie podchodzą. Niemożliwe żeby ktoś taki nie miał dziewczyny.

Gdy już szczęka mi opadła i pozbierałem ją z podłogi to akurat wchodziliśmy do środka knajpy, pod którą się umówiliśmy i nie usłyszała odpowiedzi. Powiedziałem jej, by się rozlokowała w loży, a ja poszedłem zamówić herbatkę do baru. Gdy wróciłem, dosłownie centymetr brakował, abym ją wylał na ziemię z wrażenia.

„WOW! Nie miałem pojęcia jaki skarb kryje się pod tym niepozornym płaszczykiem.”

Miała idealnie szczupłą figurę i duże piękne piersi, podkreślone przez bluzkę z ogromnym dekoltem. Wyglądała tak zjawiskowo, że prawię dostałem erekcji na jej widok 😉 To mój fetysz, który ostatnio mi się ujawnił: małe drobne iskierki, w których zgromadzone jest tyle sex appeal’u, że mogłyby nim obdarować wiele innych kobiet.

Usiadłem obok niej, powiedziałem że jest mi zimno w ręce i w związku z tym ona opatuliła je swoimi. Zaczęliśmy rozmawiać (nie pamiętam dokładnie wszystkich dialogów, ale postaram się przytoczyć te najważniejsze, które utkwiły mi w pamięci).

Przez ok 5 minut rozmawialiśmy o tym jak mamy na imię, gdzie dokładnie mieszkamy, zapytałem jak minął jej weekend. W międzyczasie JUŻ trzymaliśmy się za ręce, smyrałem ją na przemian po udzie, po talii, zaplatałem rękę we włosy, wąchałem szyję…

Podczas dalszego ciągu waty nudnawej, zapytała mnie:

Ona: Co lubisz?

Już chciałem odpowiedzieć, że lubię czekoladę, bitwy na poduszki, lato i inne bzdety. Gdy nagle usłyszałem:

Ona: Ja lubię porządnie się pieprzyć.

Tym razem o mało nie połknąłem filiżankę z herbatą bo już myślałem, że niczym mnie nie zadziwi. Grubo się myliłem – sztuka uwodzenia to dziedzina, w której zawsze Cię coś pozytywnie zaskoczy! Gdy po chwili znajomości słyszę od kobiety takie stwierdzenia to jestem gotów się z nią ożenić z miejsca.

Ja: Woow.. zatkało mnie. Więc o co pytałaś?

Chwila pauzy, napięcie zaczęło wzrastać w tak ogromnym tempie, że z sekundy na sekundę czułem silniejsze iskry w powietrzu i ciarki na skórze. W międzyczasie zaczęła całować moją szyję i jeździć ręką po mojej klatce piersiowej.

Ona: Pytałam jak lubisz to robić? Bo ja uwielbiam, gdy facet porządnie mnie zerżnie. Musi być ostro, bez romantyzmu.

Chwyciłem ją za włosy, szarpnąłem i spojrzałem jej w oczy.

Ja: Uwielbiam ostry seks. Uwielbiam szarpać za włosy., dawać klapsy, mocno ściskać w biodrach.
Ona: A przeklinasz? Potrafiłbyś nazwać mnie swoją suczką? Bo wielu facetów nie potrafi podczas seksu przeklinać.

Zaczęliśmy się całować. Odwróciłem jej głowę i powiedziałem na ucho ściskając w biodrach: „Będziesz moją małą seksowną suczką”

Było już naprawdę gorąco, co chwilę namiętnie się całowaliśmy, a ja za każdym razem jeszcze bardziej dominującą ją ściskałem. Czułem jak bardzo ją to podnieca.

Ona: Strasznie mnie podnieca, jak mnie tak ściskasz. Masz tak silne ręce – chce jeszcze mocniej!
Ja: A Ty co jeszcze lubisz?
Ona: Lubię krzyczeć podczas seksu. Uwielbiam ostre pieprzenie się, nie za krótkie, nie za długie – bo wtedy jest nudno. Średnie, ale bardzo ostre. Lubię robić lodzika.

W tym czasie krążyłem kciukiem wokół jej ust, a ona co chwilę go ssała.

Ona: Chce poczuć Twojego kutasa w moich ustach, a potem w mojej cipce.

LOL. Znów szczęka opadła mi do samej ziemi, bo uzmysłowiłem sobie co właśnie usłyszałem od dziewczyny, z którą wczoraj przez 5 minut rozmawiałem w centrum handlowym, a dzisiaj od 10 minut siedzę w knajpie.

Przestałem świadomie kontrolować to, co mówię…

„…trzymałem ją za udo i biodra oraz mówiłem jej do ucha potok perwersyjnych rzeczy. Wpadłem w trans.”

Ja: Przyparłbym Cię do ściany, kazał się schylić i wziąć go do ust. Potem rozpiąłbym Ci spodnie i je ściągnął. Kazałbym Ci się obrócić tyłem do mnie, a później wszedłbym w Ciebie. Moja suczko, pieprzyłbym Cię tak, że…

Tak trwało to jeszcze chwilę. Odpłynęliśmy. Miała zamknięte oczy, a ja w transie opowiadałem co byśmy robili. Przeżywaliśmy mentalne orgazmy, których nie jestem w stanie opisać. Magia!

Ocknąłem się, napiłem herbaty.

Ja: Wow, jestem pod wrażeniem, że jesteś tak niesamowicie otwarta. Mało jest kobiet, które już na początku potrafią tak bardzo się otworzyć. Strasznie mnie to kręci.
Ona: Jestem odważna i szczera. Kiedyś nie byłam tak niegrzeczną dziewczynką, ale teraz, aż boje się pomyśleć jak niegrzeczna potrafię być.
Ja: Im bardziej niegrzeczna, tym bardziej mnie kręcisz. Nie lubię grzecznych dziewczynek.

Nasz dialog trwał przez kolejne pół godziny. Całowaliśmy się, robiłem jej przez spodnie palcówkę, a ona cały czas masowała moje krocze. Opowiadała, że MUSI prosić swojego chłopaka, by uprawiał z nią seks. Gdyby tylko mogła, robiłaby to codziennie.

Po chwili zapytała czy lubię seks analny. Znów zostałem zmasakrowany. Kobieta po około 15-20 minutach rozmowy pyta mnie o to. Powiedziała, że lubi, ale jej chłopak jest mało delikatny i przez to ona traci zupełnie na to ochotę.

Ona: Chciałabym, żebyś mnie związał, zakneblował i zerżnął jak psa. Brutalnie. Podobają Ci się moje piersi?
Ja: Są niesamowite, dokładnie takie jak lubię.
Ona: Kiedy będziemy uprawiać seks?[limit-article-here]
Ja: Tu i teraz, gdyby nie Ci wszyscy ludzie.

Już dawno znaleźlibyśmy się w ubikacji, gdyby nie to, że od pół godziny kilka osób grało przy niej w lotki i nie było szans, byśmy mogli niezauważenie do niej wejść.

Mówiliśmy o tym, że to niesamowite że dwie tak perwersyjne osoby trafiły na siebie. Cały czas mówiła, że chce ze mną uprawiać seks, chce bym ją pieprzył.

Szczerze? Myślałem, że tam oszaleje.

„Pytała o to czy kogoś mam, a nawet jeżeli tak – to w ogóle jej to nie przeszkadza.”

Pytała kiedy będziemy to robić i jak. Pytała czy lubię ogoloną czy nie. Co ma dla mnie założyć etc. Ustaliliśmy, że przyjdzie do mnie jutro w ciągu dnia.

Musieliśmy się powoli zbierać, miała wkrótce być w domu. Ubraliśmy się i po kilku gorących wallslamach, wyszliśmy na zewnątrz.

Jak już uporałem się z odśnieżaniem, pojechaliśmy w stronę jej domu. Mieliśmy jeszcze około 30 minut. Zapytałem jej czy w pobliżu jest jakieś spokojne miejsce, gdzie możemy się zatrzymać i pogadać. Nie znała takiego, ale na szczęście udało mi się wjechać między dwa bloki, na nieoświetlone podwórko.

Ona: To na którą mam jutro być? Ale na pewno? Będziesz w domu? Tak bardzo chcę żebyś we mnie wszedł. Żebyś mnie zerżnął.. Ale poczekam do jutra.
Ja: Masz jeszcze 20 minut, zgadza się?
Ona: Tak.

Zacząłem ją całować i robić palcówkę.

Ja: Wiesz co, chodź na chwilkę do tyłu.

Przesiedliśmy się. Usiadła na mnie, rozpiąłem jej płaszcz, podciągnąłem bluzkę i powiedziałem, że chcę je posmakować – niech mi je wsadzi do ust. Zaczęła mnie ujeżdżać, powiedziała że zaraz musimy wracać… i zapytała czy mam gumkę 🙂

Sięgnąłem do kurtki po moje pudełeczko, ale w międzyczasie jej zapaliła się lampka w głowie. Jakby coś się jej nagle przypomniało. Sięgnęła po torebkę, aby wyciągnąć coś od czego wszystko się zaczęło…

Słodko się uśmiechnęła, a ja założyłem prezerwatywę, która miała być prezentem dla jej chłopaka…

Reszty domyśl się sam…

Podpis autora Jak podrywać dziewczyny

PS Kocham to robić, dlatego podrywanie jest moją największą pasją. Nie przejmuje się tym, co inni sądzą na mój temat, a jedyne na czym się skupiam to ciągły rozwój. Kocham to, bo w uwodzeniu nie ma granic. Doświadczam tego z każdą kolejną przygodą, każdą bardziej niesamowitą od poprzedniej.

Wielu ludzi pyta mnie czy mi się jeszcze nie znudziło? Tak naprawdę budząc się każdego dnia o poranku, nigdy nie wiem, jaki będzie ten dzień. Kogo poznam i z kim spędzę kolejne chwilę. To właśnie jest wolność.

Podchodząc do kobiety, zawsze czuje przyjemny dreszczyk emocji, bo nigdy nie wiem, jak to się zakończy. Może dostanę zlewkę, a może się okaże, ze ona kupuje prezerwatywy dla swojego chłopaka, które później zużyje ze mną…

To mnie napędza i dodane energii oraz motywacji, aby wciąż się rozwijać, szukać nowych lepszych rozwiązań. To coś, bez czego już dziś nie mógłbym żyć.

Pozdrawiam Cię,
Kamil O’rety

23 komentarze
  1. Jurek Marzec 30, 2012 Odpowiedz
    • Marek Marzec 30, 2012 Odpowiedz
    • Marcin Marzec 4, 2013 Odpowiedz
  2. Bruno Marzec 30, 2012 Odpowiedz
  3. Karol Marzec 31, 2012 Odpowiedz
  4. Adam Marzec 31, 2012 Odpowiedz
  5. Marek Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  6. Piotrek Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  7. Mej Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  8. Wichura Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  9. Henryk Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  10. Filipo Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  11. Brand Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  12. Andrzej Kwiecień 1, 2012 Odpowiedz
  13. Kiki Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  14. Rafał Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  15. fuz Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  16. Marcin Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  17. Andrew Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  18. Maku Kwiecień 2, 2012 Odpowiedz
  19. Henryk Kwiecień 3, 2012 Odpowiedz
  20. WannaBeAlpha Listopad 18, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Listopad 20, 2017 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.