Nie ma drogi na skróty

Zrobiłem sobie niedawno małą wycieczkę poza miasto, by się wyciszyć. Chodziłem po łące i zobaczyłem ścieżkę prowadzącą do lasu. Postanowiłem zapuścić się trochę dalej. Szedłem tak przez długą chwilę, zrobiłem spore półkole i postanowiłem, że pójdę jeszcze kawałek, a później wrócę krótszą drogą na skróty.

Doszedłem do płotu, gdzie była ostatnia szansa pójścia na skróty. Wystarczyło przejść przez małe zarośla i mógłbym skrócić podróż powrotną o 50%. Wszedłem w nie i w tym samym momencie głośno krzyknąłem, bo okazało się, że był to jakiś żywopłot albo oset, który mocno mnie poranił. Wycofałem się i śmiejąc się samemu z siebie, wróciłem do domu dłuższą drogą. Jak tylko przyszedłem, napisałem ten artykuł.

Nie ma drogi na skróty

Chcielibyśmy, aby wszystko przychodziło nam łatwo i bez wysiłku. Najchętniej, gdybyśmy niczego nie musieli robić, a wszystko mieli.

Chcielibyśmy, by wszystko było idealne. Widzisz dziewczynę i chciałbyś zrobić książkowe podejście. Rzucić kreatywnym tekstem, rozśmieszyć ją, zafascynować, zaintrygować, podniecić.. i do tego dobrze by było, gdyby z nieba spadło konfetti!

Sam tak kiedyś miałem. Szukałem czegoś, co nie istnieje. Chciałem, by każde podejście było tak dobre, że dziewczyna w sekundzie by się we mnie zakochała. Chciałem rzucić tekstem, po którym byłaby całkowicie rozbrojona i niczego więcej nie musiałbym robić. Chciałem, by moja mowa ciała była tak nieskazitelna i idealna, że ociekałbym spójnością i autentycznością. Z czasem jednak zauważyłem, że straciłem na spontaniczności, bo zaczynałem analizować co i jak zrobić.

Przesadne myślenie, analizowanie i racjonalizowanie jest jednym z najbardziej przeszkadzających nawyków w uwodzeniu. Często faceci, z którymi pracuję największy problem mają właśnie z tym. Myślą, zamiast czuć. Rozkładają każdy element na czynniki pierwsze i próbują podejść do tego logicznie. Niestety, ale zawsze w takich sytuacjach powtarzam, że myślenie podczas uwodzenia jest tak samo przydatne, jak walenie głową w mur.

Masz w głowie wyidealizowany obraz tego, jak powinno wyglądać prawidłowe podejście. Dlatego często się blokujesz, bo chcesz podejść, ale nie masz pojęcia co zrobić, by było idealnie.. i tego nie robisz.

Sęk w tym, że:

NIE ISTNIEJE COŚ TAKIEGO JAK JEDNO IDEALNE PODEJŚCIE

..BO KAŻDE PODEJŚCIE JEST IDEALNE

Nie ważne jak wyjdzie, ale i tak wyjdzie tak, jak miało wyjść. Nie ważne czy się zająknąłeś, wywróciłeś przed nią, oblałeś ją piwem czy się zaciąłeś i nie wiedziałeś jak zacząć. Każde z tych podejść jest idealne i tak miało wyglądać.

Dlatego byś zdobył nowe doświadczenie, dlatego byś nauczył się czegoś nowego, by ona się nauczyła, ale i dlatego, że autentyczność jest piękną cnotą.

Nie szukaj idealnych podejść, tylko rób to, co Ci podpowiada intuicja i serce. One wiedzą, co jest dla Ciebie najlepsze, ale musisz wejść z nimi w kontakt i nauczyć się ich słuchać. To nie łatwe, bo głosik intuicji jest bardzo nikły i łatwo można go przeoczyć. Jednak jak się nauczysz, będzie Cię synchronicznie prowadziła przez życie.

Podobnie mój znajomy uczył się ostatnio świadomego jedzenia. Je, dopóki jego organizm nie wyśle mu sygnału, że wystarczy. Jednak ten sygnał jest tak delikatny, że łatwo można go przeoczyć i znów zjeść więcej niż potrzebujemy.

Wymarzone i beznadziejne podejście
Wyobraź sobie, że podchodzisz teraz do dziewczyny. Jaki obraz widzisz? Jak się zachowujesz i jak zachowuje się ona?

Strzelam, że podchodzisz do niej w pewny i zdecydowany sposób. Wyglądasz na silnego i męskiego faceta. Patrzysz jej w oczy i czujesz małe iskierki w powietrzu. Zaczynasz mówić – wszystko płynie. Jesteś dowcipny, spontaniczny i doskonale z nią flirtujesz. Ona jest Tobą oczarowana i proponuje Ci, abyś wziął jej numer telefonu albo od razu idziecie na randkę.

Teraz wyobraź inne zachowanie przy tym samym podejściu. Zobaczyłeś dziewczynę, bardzo Ci się spodobała i długo się zbierałeś, by do niej podejść. W końcu się przełamałeś, powiedziałeś sobie w głowie jak masz zacząć i podszedłeś. Jednak w wyniku stresu, jaki czułeś, jak tylko podszedłeś – zaciąłeś się. Spaliłeś buraka i zacząłeś bez sensu coś mamrotać pod nosem.

Pierwsze podejście wydaje się być wymarzone, a drugie beznadziejne. Prawdopodobnie dążysz do tego, aby Twoje podejścia wyglądały jak te pierwsze i obawiasz się, że będzie tak, jak w opcji drugiej. Sęk w tym, że NIE WIESZ, które z nich lepiej ‚zadziałałoby’ na daną dziewczynę. Być może ona ma dość facetów typu maczo, którzy podchodzą do niej z wysoko podniesioną brodą, ociekają pewnością siebie, są nienaganni i mają ripostę na każdy jej tekst? Może chciałaby poznać, spokojnego, melancholijnego faceta, który nie robi z siebie na siłę kozaka, tylko jest prawdziwy?

Nie wiesz, które ‚zadziałoby’ lepiej. Będziesz to wiedział dopiero po fakcie. Wrzuciłem niedawno na fanpage następujące stwierdzenie:

Każda/y chce być tą jedyną, a nie jedną z wielu. Jednak czy tak było na prawdę, można sprawdzić dopiero po fakcie.

Gdy podchodzisz do dziewczyny, nie wiesz co z tego wyjdzie. Być może planujesz jednonocną przygodę, a nieplanowanie zakochasz się w niej i spędzicie razem całe życie. A może widzisz w niej materiał na żonę, ale po miesiącu spotykania się uznasz, że jesteście z dwóch totalnie różnych światów.

Co więcej, nikt nie patrzy długoterminowo. Każdy chce jak najszybciej poderwać i przelecieć dziewczynę, a niech reszta się jakoś układa (Czy bycie łatwym jest ok?). Sek w tym, że prędzej czy później Twoje lęki wyjdą na wierzch. Co prawda udało się ją poderwać na ‚kozaka’, ale parę tygodni później, jak jesteście już w związku – żyjesz w ciągłym poczuciu strachu.

  • Czy ona nie znajdzie lepszego ode mnie?
  • A co jak ktoś ją poderwie na dyskotece?
  • Pozwolić jej pójść na tę tą imprezę?
  • Jak coś nie wyjdzie, to będzie moja wina
  • A co jak trafi na faceta, który ma więcej kasy niż ja?
  • Jest modelką i non stop wszyscy ją podrywają, boje się, że mnie zostawi,
  • Widzę, jak inni patrzą na nią i dobija mnie to,
  • Muszę na każdym kroku ją kontrolować

Spotykam się z takimi wyznaniami codziennie. Wszystko później wychodzi i nie jest już tak kolorowo. Zaczynasz ją kontrolować, trzymać w klatce i ograniczać jej wolność. Oczywiście wydaje Ci się, że masz dobre intencje, jak zabraniasz jej iść na imprezę. Chcesz przecież uchronić ją przed byciem poderwaną przez kogoś innego. Nie wiesz jednak, że takim zachowaniem najbardziej przyczyniasz się do tego, by Cię zostawiła. A prędzej czy później Cię zostawi. W końcu uświadomi sobie, że męczy się z Tobą. I faktycznie tak jest – związek z taką osobą staje się coraz bardziej toksyczny i męczący. Przeczytaj o Zazdrości od A do Z

Nie ma drogi na skróty
Czy tego chcesz czy nie, to nie uciekniesz od swoich lęków, traum, problemów i blokad. Oczywiście najłatwiej jest zamiatać je pod dywanik i udawać, że wszystko jest ok i jedyne czego Ci potrzeba, to więcej kasy, lepsze ciuchy, solarium i wyrzeźbione ciało, ale to wszystko to tak naprawdę uciekanie od problemów. A żelazna zasada jest bardzo prosta – im bardziej od czegoś uciekasz lub czegoś nienawidzisz, tym nadajesz temu większą moc.

Nikt nie powiedział, że zabieranie się za swoje blokady i lęki jest łatwe. Jednak im szybciej to zrobisz, zaoszczędzisz sobie więcej czasu i zdrowia. Prędzej czy później i tak będziesz musiał stawić im czoła, ale one też będą już silniejsze i z dużym prawdopodobieństwem mogą objawić się pod postacią jakiejś choroby. Jeżeli nie wiesz, to choroby wcale nie biorą się z niczego. W większości zaczynają się w naszej psychice, jako konflikt, który nie został jeszcze rozwiązany. Potem w tworzy się z tego jednostka chorobowa jak np. nowotwór (na którego co roku umierają miliony ludzi, a każdy jest tak naprawdę uleczalny, ale to zupełnie inny temat).

Zastanów się, dlaczego teksty na podryw są tak popularne? Bo dają łatwe, gotowe rozwiązanie, nad którym nie trzeba myśleć. Wystarczy powiedzieć i magia teoretycznie robi się sama – dziewczyna ma mokro i wskakuje Ci do łóżka. Muszę Cię rozczarować, ale ani teksty, ani patterny, ani podobne wynalazki na dłuższą metę nie działają. Być może na początku, by się przełamać, mogą pomóc, ale z czasem będą Cię tylko ograniczały.

Na szczęście spontaniczności, jak i wszystkiego innego można się nauczyć. Wystarczy tylko, że zaczniesz…[limit-article-here] świadomie przenosić na to uwagę, a bardzo szybko zauważysz efekty. Ćwicz ją przy najróżniejszych okazjach. Staraj się wyszukiwać w myślach sposobu, by nawiązać rozmowę z daną dziewczyną. Zwróć uwagę na to, co niesie w rękach, jak jest ubrana, czy ma na sobie coś charakterystycznego lub nietuzinkowego, a może miejsce/okoliczności, w którym się znajduję z czymś Ci się kojarzy. Zobaczysz, że z czasem stanie się to bardzo proste, a potem również i łatwe.

Życzę Ci odwagi!

Dzięki,
O’rety

12 komentarzy
  1. Przemysław Marzec 19, 2015 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 19, 2015 Odpowiedz
  2. radek Marzec 19, 2015 Odpowiedz
  3. Daniel Marzec 19, 2015 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 19, 2015 Odpowiedz
  4. Przemek Marzec 20, 2015 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 23, 2015 Odpowiedz
  5. Paweł Marzec 20, 2015 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 23, 2015 Odpowiedz
  6. Michał Marzec 21, 2015 Odpowiedz
  7. M Kwiecień 6, 2015 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.