Jak zaakceptować swój wygląd i ciało?

jak zaakceptowac swoje ciało

Spróbujmy spojrzeć na to z innej perspektywy.

Zazwyczaj zadajemy pytania:

  • Jak polubić siebie?
  • Jak zaakceptować siebie?
  • Jak zaakceptować swój wygląd?

Tym razem proponuję ugryźć temat z innej strony. Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie:

Dlaczego NIE akceptuję siebie? Dlaczego NIE lubię siebie? Dlaczego NIE podoba mi się moje ciało?

Gdy zrozumiesz przyczynę swojej nieakceptacji, wszystko Ci się rozjaśni.

Zacznijmy od małego ćwiczenia. Oglądałeś film: Seksmisja? Jeżeli tak, to będzie Ci łatwiej.

Wyobraź sobie, że jesteś jedynym facetem na ziemi. Jesteś tylko Ty i same kobiety (brzmi nieźle, co nie?).

Nie ma ani jednego faceta. Istniejesz tylko Ty. Jesteś jedynym przedstawicielem swojej płci. Nie wiesz jak wyglądają inni faceci, bo oni nie istnieją. Nie wiesz, że można mieć inne ciało niż Twoje. Nie wiesz, że można być chudszym lub wyższym. Nie widziałeś nigdy nikogo z większymi mięśniami od Ciebie, z innym kolorem włosów, inną długością penisa i innym ciałem.

Jesteś przekonany o tym, że niczego Ci nie brakuje i właśnie tak powinien wyglądać facet. Czujesz się w 100% atrakcyjnym i męskim facetem.

Czujesz się doskonale w swoim ciele, bez względu na to, jak wygląda. Jesteś pewny siebie i nie uważasz się za gorszego.

Wiesz dlaczego? Bo nie masz się do kogo porównać!

Właśnie tak. Oto przyczyna Twojego braku akceptacji: porównywanie się do innych facetów.

Gdyby oni nie istnieli, to nie miałbyś porównania, że można mieć mniejsze zakola albo więcej wzrostu. Akceptowałbyś siebie w 100%

Jednak inni faceci istnieją i właśnie dlatego nie akceptujesz siebie. Myślisz, że chodzisz na siłownię dla siebie? Ubierasz modne ciuchy, by się sobie podobać? Kupujesz najdroższe perfumy, bo dobrze się ze sobą czuć? Nie mój drogi. Robisz to dla innych (głównie kobiet). Co więcej, masz to już tak głęboko zakorzenione w psychice, że jesteś przekonany o robieniu tego dla siebie.

A gdybyś się nagle dowiedział, że możesz mieć powodzenie wśród kobiet i działać na nie jak magnes, bez inwestowania takiej ilości czasu i pieniędzy w Twoje ciało?

Gdybyś nie miał konkurencji, nie robiłbyś większości rzeczy, które robisz teraz.

Nie zależałoby Ci na tym, by cały czas modnie wyglądać, a jako sport wybrałbyś coś zdrowszego dla Twojego ciała. Nie marnowałbyś swojego cennego czasu na to, jak wygląda Twoje ciało.

Zwiedzałbyś świat, szalał, kochał, zajmował się  pasjami, bawił, doświadczał i robił tysiące innych rzeczy niż zamartwianie się, że inni faceci są wyżsi czy szczuplejsi.

Nie żal Ci życia?

Robisz wszystko, by wyglądać lepiej i lepiej. Ale do kogo odnosisz to ‚lepiej’? Podpowiem Ci: do innych.

Brak akceptacji siebie wynika z nieustannego porównywania się do innych facetów, do nieustannie zmieniających się kanonów mody i archetypów piękna.

Co ciekawsze, ten wyścig nigdy się nie kończy, bo zawsze znajdzie się ktoś z lepszą sylwetką. Mnie też się kiedyś wydawało, że poćwiczę tylko chwilę dla siebie, by czuć się lepiej.

To miała być niewinna przygoda z siłownią. Zanim się obejrzałem, minęło 5 lat, a ja wkręciłem się na maksa i byłem na etapie przygotowywania się do zawodów kulturystycznych. A miało być tylko na chwilę, dla siebie..

Po co chciałem brać udział w zawodach? By konkurować z innymi, aby być lepszym niż inni. Co więcej, tylko ten chce być lepszy, który czuje się gorszy.

W podobną PUApkę wpadłem, gdy zacząłem ścigać się z całą polską, by być tym najlepszym, który zalicza najwięcej dziewczyn. A gdy już stałem na podium, dalej było mi mało.

Gdybym akceptował siebie takim, jakim jestem, nie miałbym potrzeby konkurowania z innymi. To ogromna pułapka umysłu.

I dlatego też o ile kocham sport, o tyle uważam, że każdy, w którym konkuruje się z innymi, robi więcej szkody niż pożytku. Miną dekady, zanim ludzie zorientują się, ile toksyczności jest w sporcie (tym, którego celem jest rywalizacja z innymi).

*Czy oznacza to, że masz przestać dbać o swoje ciało? W żadnym wypadku. Możesz dalej biegać i ćwiczyć. Będziesz się lepiej czuł, miał więcej energii i witalności. Klucz leży w akceptacji ciała. Dopóki tego nie zrobisz, to nawet jeżeli będziesz miał wysportowane ciało, wciąż będziesz się w nim męczył.

Czy istnieje konkurencja?

Konkurencja nie istnieje, bo nie ma drugiego takiego jak Ty! Nigdy nie było i nigdy już nie będzie. Każdy z nas jest unikalny i niepowtarzalny. Już nigdy nie narodzi się facet z Twoją historią i Twoim ciałem. Zdarzyłeś się raz i w takiej formie nie zdarzysz się więcej.

Nawet gdybyś chciał, to nie masz z kim konkurować, bo każdy jest inny. Dlatego każde porównywanie się jest z góry skazane na porażkę. Porównujesz się do kumpla z klasy, który ma większe powodzenie niż Ty i przez to czujesz się gorzej. Jednak różni Was praktycznie wszystko. Wychowaliście się w innych rodzinach, z innymi wartościami i ideami. Twoi rodzice mówili Ci, że seks jest zły, a jego mówili mu, że seks jest czymś normalnym i zdrowym. Twój ojciec uważał, że kobiety to manipulantki i nie można im ufać, a jego ojciec zachęcał go, by poznawał ich jak  najwięcej. Dalej uważasz, że jest sens do kogokolwiek się porównywać?

To tak jakby postawić obok siebie dwa komputery o identycznych obudowach. Jeden ma w sobie stary procesor, słabą kartę graficzną i Windowsa 95, a drugi ma 16 rdzeniowy procesor, najnowszą kartę graficzną oraz śmiga na Windowsie 10 lub Linuxie. Pozornie są takie same, bo mają identyczną obudowę (tak samo jak Twoje ciało jest podobne do każdego innego faceta). Jednak w środku różni je wszystko.

To tak, jak zacząłbyś porównywać się do mnie. Mamy podobne ciała, możemy być w zbliżonym wieku i jeździć tymi samymi samochodami. Jednak każdy z nas ma inne oprogramowanie w głowie. Ty masz inne doświadczenia z kobietami oraz ja mam inne. Każdy z nas ma inną historię. Ty nie jesteś moją konkurencją, a ja nie jestem Twoją. Twoja dziewczyna wolałaby Ciebie, a moja mnie.

To samo dotyczy porównywania się z facetami w klubie. Wchodzisz, rozglądasz się i jesteś przybity ilością przystojnych i dobrze ubranych facetów. Porównujesz się do nich i uważasz się za gorszego. A potem dziwisz się, że kobiety nie chcą się spotykać z Tobą, jeżeli czujesz się gorszy od innych. Jednak Ty o tym nie wiesz i zrzucasz winę na swoje ciało. I tak trafiasz do punktu wyjścia.

Każdy jest inny. Nie ma dwóch takich samych facetów. Nie ma drugiego takiego faceta w klubie jak Ty. Nie masz żadnej konkurencji, a jeżeli uważasz, że tak jest, to oszukujesz siebie.

Gdyby wpuścili tylko Ciebie do klubu, a reszta facetów zostałaby na zewnątrz, czułbyś się idealnie.

Jaki jest wniosek?

To nie ciało jest przyczyną niepowodzeń, tylko Twój punkt widzenia. Twoje przekonanie, że czegoś Ci brakuje, że jesteś gorszy od innych.

Gdy odpuścisz porównywanie się do innych, automatycznie przestajesz się spinać i przejmować. Zyskasz 2 kilometry luzu. Zaczniesz znów czuć się dobrze i swobodnie we własnej skórze. Dlaczego znów?

Bo kiedyś jako dziecko, nie uważałeś, że czegoś Ci brakuje. Pojęcie akceptacji było dla Ciebie abstrakcją, a Ty miałeś w dupie to, jak wyglądają inni. Robiłeś to, co chciałeś, niczego się nie wstydziłeś i rozmawiałeś z każdą dziewczynką, która wydała Ci się atrakcyjna.

Pamiętaj: Nie jesteś gorszy, tylko INNY.

Ps. Kilka miesięcy temu nagrałem 18 minutowy film o tym, jak zaakceptować i polubić siebie. Znajdziesz w nim znacznie więcej argumentów niż w powyższym artykule:
jak zaakceptować siebie i wygląd

Z google..:

  • jak zaakceptować swój wygląd
Jeden komentarz
  1. Michał Lipiec 3, 2018 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.