Jak sobie radzić z męską konkurencją?


Wiele pisze się o tym, jak poderwać dziewczynę, a mało o tym, jak się zachowywać, gdy już się ją poderwie. Wydaje nam się, że gdy poderwiemy dziewczynę, czyli zdobędziemy jej numer i później trafimy z nią do łóżka, to wszystko ułoży się samo i będziemy żyli długo i szczęśliwie.

Okazuje się, że poderwanie dziewczyny nie jest końcem, a początkiem. Jeden etap się kończy, ale kolejny się zaczyna. Pojawia się nowe pytanie:

Jak utrzymać związek z dziewczyną?

Wcześniej, gdy jeszcze do niczego między Wami nie doszło, nie myślałeś o tym. Twoim jedynym celem było zdobycie jej. Gdy tak już się stało, Twoim nowym celem jest utrzymanie związku.

Ten etap jest pełen wyzwań jak np. zazdrość czy zaborczość. Jednym z nich jest radzenie sobie z męską konkurencją, czyli innymi facetami. Nagle okazuje się, że:

Im atrakcyjniejsza jest Twoja dziewczyna, tym większy masz problem 🙂

Na etapie utrzymania związku ‚wysypuje się’ wielu facetów. Jedną sprawą jest poderwanie dziewczyny, a inną utrzymanie jej przy sobie.

To jeden z ciekawych paradoksów. Każdy chce śliczną dziewczynę z idealnym ciałem, pięknymi piersiami, kosmicznym tyłkiem i niebiańskim uśmiechem. Chcemy dziewczynę, za którą obraca się każdy facet. Im większe ma powodzenie, tym bardziej chcemy ją zdobyć. Automatycznie rośnie nasza pozycja w stadzie, czujemy się lepsi od innych, bo zdobyliśmy kobietę, na widok której ślini się całe miasto.

Dostrzegamy drugą stronę monety. Jesteśmy w związku z wymarzoną dziewczyną i dalej całe miasto ślini się na jej widok.

Nagle wraca do Ciebie karma. Za każdym razem, gdy słyszałeś, że jakaś dziewczyna, która Ci się podoba ma chłopaka, miałeś to w dupie i próbowałeś wciąż ją poderwać. Teraz inni mają w dupie to, że ona jest w związku z Tobą i za wszelką cenę próbują ją poderwać. Ot, takie jest życie. Raz na wozie, raz pod wozem 🙂

Bardzo dużo związków w tym etapie się rozpada, bo mało który facet radzi sobie z tak dużą presją.

Jeżeli byłeś w związku z modelką lub atrakcyjną dziewczyną, pewnie wiesz jak to wygląda. Non stop ktoś próbuje Ci ją przelecieć. Nieustanne smsy, wiadomości na fb, kwiaty, prezenciki, na każdej imprezie tabuny facetów, którzy do niej podchodzą. Wystarczy chwila Twojej nieuwagi, na chwilę idziesz do WC. Wracasz i już ktoś nawija jej makaron na uszy.

Do mnie ta karma wracała nieustannie. Gdy wchodziłem w związek z jakąś dziewczyną, miałem wrażenie jakby cały świat się zmówił i wszyscy faceci mówili: oto dziewczyna Oretego, chodźcie wszyscy i teraz to my spróbujmy mu ją poderwać 🙂

Jak zniszczyć męską konkurencję?

Zacznijmy od najpopularniejszego sposobu radzenia sobie z konkurencją: wyeliminowanie jej.

Na czym polega ta strategia? Na mniej lub bardziej dosadnym oznajmieniu delikwentowi: panna do której zarywasz, jest zajęta i jak jeszcze raz będziesz się do niej przystawiał, to tak Ci obiję mordę, że nikt Cię nie pozna.

Objawia się to na niezliczone sposoby. Od tych uznawanych za najbardziej prymitywne, gdy zwykłe spojrzenie na dziewczynę kończy się tekstem: co się patrzysz, chcesz w ryj? (zdarza się nawet najpierw dostać w ryj, a później usłyszeć: i trza było patrzeć?) Lub bardziej kulturalne: wybacz przyjacielu, ale dziewczyna, którą bajerujesz, jest tutaj ze mną. Z łaski swojej zostaw ją w spokoju i poszukaj innej foczki.

Jednym słowem strategia ta polega na agresji ze strony chłopaka. Najczęściej słownej, a czasem fizycznej. W ciągu ostatnich 10 lat widziałem już chyba każdy rodzaj męskiej zazdrości w stosunku do mnie lub znajomych mi osób. Od pogróżek, poprzez zarysowane samochody, a kończąc na fizycznej przemocy. Pewnie każdy nie raz usłyszał na żywo tekst: jakiś frajer przystawia się do mojej dziewczyny i chyba muszę obić mu pysk.

Najczęściej spotykana jest sytuacja, w której podchodzisz do obcej dziewczyny, po czym po chwili pojawia się chłopak, obejmuje ją, daje jej buzi i patrzy na Ciebie z miną pt: koleżko i kto tu jest lepszy? To typowe zwierzęce zachowanie, gdy samiec zaznacza swoje terytorium.

Przypomnij sobie wszystkie sytuacje, w których ktoś podrywał Twoją dziewczynę. Zapewne Twoje reakcje lub myśli były bardzo zbliżone.

Czy zatem ta strategia jest dobra? Muszę Cię rozczarować, ale nie. Co więcej, to NAJGORSZA możliwa strategia.

Pewnie nie raz słyszałeś stwierdzenie ‚agresja jest przejawem słabości‚. W tej sytuacji pasuje ono idealnie.

KAŻDA PRÓBA OCALENIA DZIEWCZYNY PRZED PODERWANIEM JEJ PRZEZ INNEGO FACETA, JEST OZNAKĄ SŁABOŚCI

Dlaczego męska konkurencja nam przeszkadza?

Powód jest bardzo prosty. Boisz się, że pozna lepszego i zostawi Cię dla niego (a szczególnie w sytuacji, gdy Ty odbiłeś ją innemu). Boisz się, że ją stracisz. A dlaczego się tego boisz? Bo wierzysz, że bez niej Twoja egzystencja zostanie zagrożona. Na poziomie biologicznym tracisz partnerkę i tym samym szansę na przedłużenie gatunku.

Napisałem wyżej, że jest to oznaką słabości. Dlaczego? Bo ten lęk to nic innego jak program przetrwania biologicznego, a Ty jesteś czymś większym, niż programy biologiczne, które z ukrycia Tobą sterują.

Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ten strach to tylko próba znalezienia racjonalnego powodu przez umysł, który nie potrafi sobie wyobrazić, że go nie ma. I tak oto dochodzimy do klucza w tej całej układance, czyli do ostatecznego lęku. Tego najważniejszego, z którego biorą się wszystkie inne. Boimy się własnej śmierci (umysł boi się swojego nieistnienia). Stąd wszystkie negatywności w naszym życiu. Stąd zazdrość, zaborczość, gniew, strach i agresja w stosunku do innych. Im wcześniej to sobie uświadomisz, tym większa szansa, że zyskasz faktyczną wolność.

Możesz teraz pomyśleć: mam bezczynnie patrzeć jak ktoś podrywa moją dziewczynę? Przecież prawdziwy facet broni swoją damę!

Tak, ale tylko w jednej sytuacji. Gdy Twoja dama jest zalana w trupa i ktoś obcy próbuje wrzucić ją na plecy i z nią uciec. Czytaj: jest nieświadoma!

Zapominamy w tym wszystkim o kluczowym czynniku: o wolnej woli Twojej dziewczyny. Przecież nikt nie ciągnie jej na siłę. Jest pewne wulgarne określenie, które idealnie tu pasuje: jak suka nie da, to pies nie weźmie.

Uwaga, bo będzie mocny wniosek:

TO NIE TWÓJ PROBLEM, ŻE KTOŚ JĄ PODRYWA

To nie Twoja działka, tylko jej działka. Tobie nic do tego ilu facetów próbuje ją poderwać. Albo jej to przeszkadza albo nie.

Jeżeli jest łapczywa na te podrywy, to faktycznie coś jest nie tak. Nie z facetami, którzy ją podrywają tylko między Wami.

Zapamiętaj sobie: Nie Ty jesteś od załatwiania takich rzeczy, tylko ona.

Potrafi mówić? Jest dojrzała? To dlaczego robisz z niej niepełnosprawną osobę, za którą wszystko trzeba robić?

Zastanów się, czy Twoje nerwy są tego naprawdę warte? Widzisz, że ktoś podrywa Twoją dziewczynę i rośnie w Tobie agresja. Czy przypadkiem do tanga nie potrzeba dwojga? Żeby ktoś kogoś poderwał, ta druga musi dać się poderwać. Chyba, że wierzysz w bajki pt. kochanie wyszłam tylko do sklepu po bułki i nie wiem jak to się stało, że wylądowałam z tym facetem u niego w łóżku i zrobiliśmy to trzy razy. To wszystko jego wina!

Być może Twojej dziewczynie nie przeszkadza to, że ktoś ją podrywa. W żadnym wypadku nie próbuję zrzucić winy na kobiety, ale może to Ty wyolbrzymiasz sytuację? Może czuje się atrakcyjna, gdy inni wciąż ją adorują. Może w taki sposób daje sobie to, czego nie otrzymuje od Ciebie. Może próbuje zwrócić na siebie Twoją uwagę? A może nie traktuje tego jako nic poważnego, tylko chwilową igraszkę. Naucz się z nią rozmawiać. Nie o pierdołach, tylko faktycznie o tym co czuje, czego się boi, o czym marzy, a co jej przeszkadza.

Zastanów się. Czy to nie ona powinna czuć się nieswojo i niekomfortowo, dostając prezenty od innych, gdy jest z Tobą? To samo dotyczy smsów i innych podobnych. Jeżeli nie będzie w żaden sposób zachęcała, to faceci szybko będą tracili nią zainteresowanie.

Jak najlepiej radzić sobie z męską konkurencją?

Skup się na tym, by ją i siebie jak najlepiej poznać. Dzięki temu zrozumiesz swoje i jej zachowanie. W efekcie pokażesz jej, że jesteś ponad tym. Że nie jesteś na tyle słaby psychicznie, by reagować agresją i doskonale sobie z tym radzisz.

Wydaje nam się, że siła zewnętrzna jest najbardziej pociągająca, a kobiety lubią silnych i dobrze zbudowanych facetów, którzy agresywnie wyglądają.

Jednak jest coś więcej, co sprawia, że kobiety miękną. To Twoja wewnętrzna siła, Twoja wewnętrzna moc. Twój męski pierwiastek, który sprawia, że nie tracisz panowania nad sobą, bo pierwszy lepszy facet zagaduje do Twojej kobiety.

Wiesz, co jest najśmieszniejsze? Najłatwiej poderwać dziewczynę, która ma zazdrosnego i agresywnego faceta. Bułka z masłem! Jeżeli się o nią boisz i jesteś o nią zazdrosny, to nieświadomie zwiększasz szanse na to, że ona ulegnie innemu. Wbijasz sobie gwóźdź do trumny. Ona czuje Twój strach. Czuje, że jesteś nim przesiąknięty i na każdym kroku boisz się o nią. Nie będzie z Tobą długo i w końcu straci zainteresowanie, bo nie dostarczasz już jej tego, co najbardziej ją pociąga. Twój męski pierwiastek. To tam leży źródło Twojej prawdziwej pewności siebie.

Gdy drżysz o nią na każdym kroku i boisz się ją gdziekolwiek puścić (np. na imprezę), to pierwszy lepszy facet, który jest stabilniejszy wewnętrzne, może nieźle namieszać jej w głowie. To nie jej wina. Tak działa męska i żeńska natura. Gdy przestaniesz się bać, zaczniesz emanować wewnętrzną siłą i spokojem, to nawet najlepszy podrywacz odbije się od niej jak piłeczka pingpongowa.

Byłem po jednej i po drugiej stronie. Nauczyłem się podrywać atrakcyjne dziewczyny, ale szybko je traciłem, bo bałem się, że je strace. Zwykły sms od innego faceta potrafił wyprowadzić mnie z równowagi. Dyktowałem jej co ma mu odpisać, by się od niej odczepił. Męczyłem się.

Gdy przestałem się bać, temat konkurencji przestał dla mnie istnieć. Nie przejmuję się tym i mam święty spokój. Efekt jest taki, że 99% konkurencji (facetów, którzy regularnie podrywają moją dziewczynę) jest na starcie eliminowana, a ja nie muszę nikogo ‚niszczyć’. Tę energię wolę skupić na dzieleniu się miłością i wspólnym wzrastaniu w związku. Twoja dojrzałość w tej kwesti automatycznie ustawia bardzo wysoką poprzeczkę, do której dziewczyna nieświadomie porównuje innych facetów. Zatem najlepsze co możesz zrobić, to odpuścić.

Co więcej, mam niezły ubaw gdy idę z dziewczyną na imprezę i obserwuję wianuszek facetów, którzy do niej podchodzą i próbują ją poderwać wszystkimi możliwymi sposobami. Stoję obok i obserwuję jak sobie poradzą. Kto wie, może kiedyś pojawi się taki, który będzie lepszy ode mnie i moja dziewczyna wybierze jego? Wówczas nie będę mu groził ani nasyłał na niego kumpli, by spuścili mu łomot. Pogratuluję mu, a jeżeli ona ma być z nim szczęśliwsza, to dlaczego miałbym jej tego bronić? Jeżeli naprawdę ją kocham, to jej szczeście jest dla mnie równie ważne, co moje. Prawdziwa miłość jest wolna od lęku i przywiązań.

Taka postawa to najlepszy sposób radzenia sobie z konkurencją, jaki znam.

Pamiętaj, sam wybierasz czy czegoś się boisz czy nie.

Wszystkiego dobrego!
Orety

Z google..:

  • co brac jakie i co lykac aby pala stala

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.