Czy musisz być przystojny, by poznać atrakcyjną dziewczynę?

czy ona moze byc twoja

Kilka dni temu otrzymałem często powtarzające się pytanie. Uznałem, że warto podzielić się odpowiedzią w formie artykułu, bo temat dotyczy każdego z nas.

PYTANIE:

Jak pewnie wiesz, zdarzają się przypadki, że te najładniejsze dziewczyny są w związkach z mężczyznami, którzy nie są tak atrakcyjni, jak ich partnerki. W związku z tym mam pytanie: Dlaczego tak jest? W powszechnej opinii wygląd ma ogromne znaczenie, a tu takie przypadki się zdarzają.

Jak dziewczyna, która podoba się każdemu facetowi i z każdym z nich mogłaby być, może zdecydować się na randki ze mną? Jeżeli ona ma do wyboru bardziej przystojniejszych chłopaków, to jakim cudem może się zdecydować na takiego mniej przystojnego?

ODPOWIEDŹ:

Punkt widzenia na ten temat zmienia się wraz z ilością poznanych kobiet. Kiedyś też tego nie rozumiałem i zadawałem podobne pytania. Gdy byłem młody i moje doświadczenie z kobietami było zerowe, moim jedynym kryterium był WYGLĄD. Za idealną kobietę uważałem tą, która była ATRAKCYJNA FIZYCZNIE. Jej ciało (fizyczność) było wyznacznikiem czy jestem na TAK czy na NIE. Jeżeli była szczupła, miała długie włosy, duży biust i ładną buzię, twierdziłem, że jest idealna i mogłaby być moją dziewczyną. Nie potrzebowałem wówczas więcej (bo nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak ‚więcej’).

Z czasem, gdy zacząłem poznawać takie dziewczyny, zauważyłem, że z przy jednej czuje się lepiej, a przy innej gorzej. Z jedną bawię się lepiej, a z inną nie. Jedna jest ciekawsza, a druga nudniejsza. Jedna ma lepsze poczucie humoru i większy dystans do siebie, a druga strzela fochami na każdym kroku i obraża się o byle pierdołę. Wszystkie miały idealne ciała, ale różniły się CHARAKTEREM.

Na początku wystarczało mi tylko to idealne ciało, ale szybko okazało się, że jeżeli nie łączy nas więcej, to szybko wkrada się nuda. Seks jest super, ale choć bardzo próbowałem, to nie dało się uprawiać go non stop. Czasem trzeba było porozmawiać z dziewczyną 🙂 A jeżeli nie było o czym z nią rozmawiać, to nawet seks z czasem tracił swoją magię.

Masz jedną czy dwie punktacje?

I tak pojawiło się drugie kryterium: CHARAKTER. Nie wystarczało mi, że dziewczyna miała idealne ciało. Ważne stało się także, co ma w głowie. Poznałem wiele modelek, fotomodelek, celebrytek i wszelkiej maści dziewczyn i kobiet, które uznawane są za torpedy, shb, mega sztuki, ostre laski itd itp. To wszystko przestawało mieć dla mnie znaczenie, bo wiedziałem już, że to tylko ładne opakowanie, a w środku może kryć się gorzki cukierek. Co więcej, zrozumiałem, że ciało się starzeje i przemija. Nawet najjędrniejszy biust będzie za kilkanaście lat ‚wisiał’, na nogach pojawi się celulit i żylaki, a pod oczami zmarszczki.

Moje postrzeganie zmieniło się tak bardzo, że obecnie charakter stał się ważniejszy niż ciało. Wolę dziewczynę z lepszym charakterem i zwyczajnym ciałem, niż modelkę, z którą nie mam o czym rozmawiać.

Gdy nie mamy doświadczenia z kobietami, stosujemy tylko jedną punktację. Oceniamy je w skali 1-10 na podstawie wyglądu. Jeżeli daną dziewczynę ocenisz na 3, nie przechodzi dalej i szukasz kolejnej. Gdy kolejną ocenisz na 9 lub 8, przechodzi dalej, czyli próbujesz ją poznać.

Z czasem u niektórych facetów (mało który dojrzewa do tego etapu, większość do końca życia widzi w kobietach tylko ciało) pojawia się druga skala, czyli wnętrze (charakter). Może za ciało dostać 8, ale jeżeli za charakter otrzyma 3, to nie przechodzi dalej i tracisz nią zainteresowanie.

Dlatego każdy inaczej rozumie słowo ATRAKCYJNA KOBIETA. Dla Ciebie atrakcyjną może być ta z wysportowanym ciałem i dużym biustem, a dla mnie ta, która dużo czyta, codziennie medytuje lub potrafi bezwarunkowo kochać. Często pytano mnie, dlaczego nie wziąłem numeru od jakiejś bardzo ‚atrakcyjnej’ dziewczyny, z którą rozmawiałem. Nie wziąłem, bo mimo pięknego ciała, nic więcej mnie w niej nie kręciło. Dlatego nieprawą jest, że piękna dziewczyna może mieć każdego. To nonsens,  bo wygląd nie jest jedynym kryterium dla każdego.

W ramach ciekawostki. Gdy kiedyś szedłem na imprezę, na każdej widziałem ok 3-5 dziewczyn, którymi byłem oczarowany i chętny bliżej je poznać. Teraz po paru latach, taka dziewczyna zdarza się raz na 3 tygodnie, czyli ok 5-6 imprez. Wciąż sporo ich poznaję, ale widzę jak bardzo podniosła się poprzeczka. To naturalny proces, a nie sztuczne wybrzydzanie. To co podobało mi się kiedyś, teraz już mi nie imponuje. A to, co aktualnie mi imponuje, znajduję w jednej na kilkaset poznanych dziewczyn (i wcale nie chodzi o ciało).

Pytasz dlaczego najładniejsze dziewczyny są w związkach z mężczyznami, którzy nie są super przystojni. Twoje pytanie wynika z założenia, że ludzie dobierają się tylko na podstawie wyglądu zewnętrznego. Według tej zasady ładna kobieta POWINNA dobrać się z ładnym facetem, a nieatrakcyjny facet z nieatrakcyjną kobietą.

Sęk w tym, że to założenie jest błędne, choć tak uważa większość ludzi. Wygląd zewnętrzny nie jest jedynym kryterium. Co więcej, nawet ten wygląd zewnętrzny jest czymś zupełnie innym niż się nam wydaje. Być może tylko jeden facet na tysiąc wie dlaczego lubi takie, a nie inne kobiety. Nie ważne czy chodzi o kolor włosów czy rozmiar biustu. Za każdym z nich kryje się nieświadomy mechanizm związany z czymś zupełnie innym. Powiedzmy, że podobają Ci się kobiety z szerokimi biodrami. Prawdopodobnie nie wiesz, że szukasz ich ze względu na dobrą genetykę związaną z dzieckiem, które mają Ci urodzić. Co więcej, Twoim punktem odniesienia jest Twoja matka, bo jej geny są sprawdzone, na co sam jesteś dowodem.

Kim dla kobiet jest atrakcyjny facet?

Z kobietami jest podobnie. Dla każdej coś innego wydaje się atrakcyjne (a mechanizm, który tym steruje jest także nieświadomy). Dla jednej ciało, a dla innej charakter. Jedna czuje się bezpiecznie przy dobrze zbudowanym facecie, inna przy mądrym/sprytnym (bo wie, że zawsze sobie poradzi) a jeszcze inna przy tym, który sporo zarabia (zarobki możemy zaliczyć do charakteru).

Tak samo jak faceci, wiele kobiet ma tylko jedną skalę, czyli ciało. Chciałby wysokiego i umięśnionego faceta, za którym obraca się każda inna. One także kierują się tylko jedną skalą, czyli wyglądem zewnętrznym. Lecz są też takie, które wielu takich poznały i zrozumiały, że dobrze jak facet ma nieco oleju w głowie, a nie tylko duże bicepsy. Dojrzały do drugiej skali.

Nigdy też nie wiesz, czy to przy Tobie jej skala nie osiągnie masy krytycznej i pojawi się druga (czyli na ile przy Tobie zmieni się jej charakter – punkt widzenia). Wielokrotnie dziewczyny mówiły mi, że wcale nie jestem w ich typie i mocno odstaje od facetów, z którymi wcześniej się spotykały (bo moje ciało było gorsze i znacznie mniej zarabiałem niż oni), a jednak urzekło je to, jaki jestem (charakter), bo przez to one same czuły się przy mnie inaczej, niż przy tamtych.

Czy da się zatem jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: Kim jest dla kobiety atrakcyjny facet? I tak i nie.
Celem tego artykułu jest ukazanie względności jaką jest atrakcyjność. Dla każdej kobiety jest ona czymś innym. Nie istnieje taki charakter, który jest atrakcyjny dla każdej kobiety. Każda lubi inny typ charakteru, bo każda ma inny charakter, więc inne cechy są dla niej pociągające.Dla jednej atrakcyjne jest poczucie humoru, dla innej spontaniczność, dla innej modne ciuchy, a dla innej uległość. Próby ukształtowania swojego charakteru pod kobiety są stratą czasu, bo każda lubi coś innego.

Wśród takich cech nie znajdziesz odpowiedzi na to pytanie. Jest jednak inna cecha, która jest odpowiedzą i jest nią: AUTENTYCZNOŚĆ.

To jedyna cecha, która sprawia, że szanse podrywu są maksymalnie najwyższe. Autentyczność to inaczej bycie prawdziwym, naturalnym, bez żadnych masek i bez prób udawania twardziela, romantyka, dominującego faceta, podrywacza czy dowcipnisia.

Facet który nie próbuje nikomu imponować, będzie najbardziej imponował. Im mniej wysiłku wkładasz w to, aby być atrakcyjnym – stajesz się atrakcyjniejszy. Gdy wkładasz dużo wysiłku w to, by się im podobać (jak większość), stajesz się sztuczny.

Napisałem kiedyś o tym cały artykuł: Jak zainteresować kobietę?

Ciężko pogodzić się z prostym faktem: nie masz absolutnie żadnego wpływu na to, jak wypadniesz w oczach kobiety. To jest od Ciebie niezależne. Każda próba oczarowania czy wzbudzenia w niej zainteresowania jest.. daremna. Robiąc tak, minimalizujesz szanse na cokolwiek, bo nie jesteś w stanie przewidzieć co siedzi jej w głowie i tym samym co jej imponuje.

Nie masz kobiet przez swój CHARAKTER

To też stanowi podstawę tego, czego uczę i o czym nieustannie mówię w kontekście poznawania kobiet. Twój charakter (wnętrze) jest dużo ważniejsze niż Twoje ciało. Możesz mieć przeciętne ciało, ale Twoja osobowość może być prawdziwym skarbem.

Nie ma znaczenia jak wyglądasz, tylko co siedzi Ci w głowie (dlatego przed szkoleniami nie proszę kursantów o wysłanie swojego zdjęcia, bo to nie ma znaczenia). Lepiej mieć świetną osobowość, niż świetne ciało. Gdy masz świetne ciało, masz szanse tyko u tych kobiet, którym podobasz się fizycznie. Gdy masz ciekawy charakter, masz szanse u WSZYSTKICH kobiet, nawet tych, którym nie podoba się Twoje ciało.

Przyczyną braku kobiet w Twoim życiu nie są Twoje zakola, siwe włosy, niski wzrost, nadwaga czy niedowaga tylko Twój charakter (a jego w przeciwieństwie do wzrostu możesz zmienić). Zadałeś mi pytanie ‚jakim cudem piękna dziewczyna może się zdecydować na randkę ze mną?’. To pytanie mówi wiele o tym, jak postrzegasz siebie, kobiety i innych (czyli jaki masz charakter):

  1. Porównujesz się do innych facetów,
  2. Postrzegasz się jako gorszy i mniej atrakcyjny niż inni,
  3. Masz zaniżone poczucie własnej wartości,
  4. Wydaje Ci się, że nie masz jej za wiele do zaoferowania (inni mają więcej),
  5. Oceniasz kobiety i siebie na podstawie wyglądu zewnętrznego,
  6. Ulegasz iluzji, że na podstawie jej wyglądu jesteś w stanie ocenić jej charakter,
  7. Prawdopodobnie masz kompleksy (które znów wynikają z porównywania się do innych i przekonania o tym, ze czegoś Ci brakuje).

A to tylko mały wycinek na podstawie jednego pytania! Podobnych przekonań (wzorców myślowych) można mieć setki. Przykładowo, zanim podejmę z kimś współpracę, wysyłam mu zestaw 50 wnikliwych pytań, na podstawie których mam czarno na białym jego ‚charakter’ i widzę gdzie siebie blokuje i ogranicza. Dlatego sama praktyka bez zmiany charakteru (nastawienia/mindsetu) to strzelanie ślepakami.

Na początku ciężko to wszystko zrozumieć, bo traktujemy naukę ‚uwodzenia’ tak samo jak naukę gry na gitarze czy jazdy na rowerze. Rożnica polega na tym, że nie musisz zmieniać charakteru, by grać na gitarze. Wystarczy nauczyć się kilku podstawowych chwytów. Jednak w przypadku relacji z kobietami, nauczenie się kilku tekstów, technik i ripost za wiele nie da. Dopóki nie zmieni się Twój charakter, nie będzie znaczącej zmiany w kontaktach z kobietami. Siłownia czy nowe ciuchy także przyniosą tylko chwilową satysfakcję.

To Twój charakter jest przyczyną tego, że nie jesteś szczęśliwy. Nie zrzucaj winy na kobiety, ciało czy innych facetów.

Nie twierdzę, że zmiana charakteru jest łatwa i można to zrobić w 5 minut. Bądźmy szczerzy: jest cholernie trudna! Charakter to nasz dom. Z nikim nie jesteśmy bardziej związani niż z nim. Budujemy go od najmłodszych lat i uważamy go za część siebie, dlatego tak trudno jest nam pewne rzeczy odpuścić. Ba! Nawet nie dopuszczamy do siebie, że możemy się mylić!

Najtrudniej jest na początku, gdy okazuje się, że świat w którym żyjemy zależy od naszego charakteru. Będąc niewinnymi dziećmi, łykaliśmy każdą opinię, myśl i przekonanie jak pelikany. Mama, tata, ciotka, babcia i nauczycielka byli naszymi autorytetami. Braliśmy za prawdę wszystko, co nam powiedzieli:

  • pamiętaj synku, kobietom nie można ufać,
  • możesz być bogaty albo szczęśliwy,
  • prawdziwy facet musi spłodzić syna i założyć rodzinę,
  • celem życia jest zarabianie pieniędzy i osiąganie sukcesów,
  • jesteś już dorosły, musisz być poważny i nie możesz się wygłupiać,
  • każda kobieta prędzej czy później zdradzi,
  • facet z nadwagą nigdy nie znajdzie pięknej kobiety,
  • miłość to bzdura, liczy się tylko kasa i wygląd.

Tysiące takich stwierdzeń zamieszkało w naszych głowach i na ich podstawie powstał nasz.. charakter. Ponieważ uznajemy je za prawdę, na każdym kroku szukamy potwierdzenia tego, w co wierzymy. W taki sposób nasza rzeczywistość (świat w którym żyjemy) jest nieustannie przez nas tworzona. Sami robimy sobie pod górkę.

Wyobraź sobie, że siedzisz w kinie. Oglądasz na ekranie swoje życie. Gdy wszystko jest po Twojej myśli, świetnie się bawisz. Gdy nagle coś się psuje, masz pretensje do obsługi kina, starego sprzętu lub do aktorów. Tak bardzo wkręciłeś się w ten film, że nie zauważyłeś najistotniejszego szczegółu: to Twoja głowa jest projektorem i z niej nadawany jest film. Ty jesteś jego autorem.

Gdy już to zrozumiemy i pogodzimy się, że to nasz charakter jest przyczyną naszego szczęścia i nieszczęścia, zaczynamy sami szukać w nim dziur. Podważamy i kwestionujemy wszystko, w co do tej pory wierzyliśmy i co uważaliśmy o świecie. Pozbywamy się tych wszystkich śmieci i choć czasami bardzo boli (bo jesteśmy do nich przywiązani), to prędzej czy później czujemy ulgę, bo jest nam bez nich lżej.

Życzę Ci odwagi, bo ona jest w tej całej zabawie kluczowa. Potrzeba wielkich jaj, by wziąć pod lupę swój charakter i zadać sobie pytanie: gdzie się myliłem?

Kamil O’rety

 

Z google..:

  • atrakcyjna dziewczyna
6 komentarzy
  1. Tomasz Kwiecień 5, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Kwiecień 5, 2017 Odpowiedz
  2. Marcin Kwiecień 5, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Kwiecień 6, 2017 Odpowiedz
  3. Łukasz Kwiecień 5, 2017 Odpowiedz
  4. mistyk Kwiecień 15, 2017 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.