Czy masz odwagę odpuścić?

jak odpuscic

Zanim przeczytasz poniższy tekst, upewnij się, że nic nie będzie Cię rozpraszało przez kilka kolejnych minut. Usiądź wygodnie i się zrelaksuj. Weź 3 głębokie wdechy i przeczytaj go uważnie.

Odpuszczam walkę z innymi facetami o to, kto jest lepszy.
Odpuszczam ciągłe porównywanie się do innych facetów.
Odpuszczam uważanie się za gorszego, bo mniej zarabiam i moje ciało nie jest idealne.

Nikt nie jest lepszy ani nikt nie jest gorszy, bo każdy jest inny. Każdy ma inną historię i wychowywał się w innej rodzinie. Nie ma dwóch takich samych facetów, dlatego przestaje się więcej biczować. To nie ma sensu.

Jakim ignorantem musiałem być, by uwierzyć, że jestem gorszy od kogoś, kto zarabia więcej albo jest przystojniejszy?

Skąd mogę wiedzieć, jak on czuje się w środku? A może jest nieszczęśliwy, choć na zewnątrz wygląda na spełnionego? A może te mięśnie i super ciuchy są tylko przykrywką dla bólu, który czuje? Może w taki sposób rekompensuje sobie pustkę, z którą się budzi i zasypia?

Kiedy w końcu zrozumiem, że porównywanie się do innych jest głupie i do niczego nie prowadzi? Co mi to da, że przez całe życie będę się do innych porównywał? Czy to coś zmieni? Czy będę dzięki temu szczęśliwszy?

Odpuszczam, bo mam dość. Już się swoje nacierpiałem.

Te wszystkie piękne i seksowne dziewczyny, które szły za rękę z obcymi facetami, a nie ze mną. Ta mieszanka gniewu i zazdrości, która przeszywała moje ciało za każdym razem, gdy wyobrażałem sobie, że to mogłem być ja.

Wystarczy tego nieustannego zazdroszczenia innym. Skąd mogę wiedzieć, jaką oni drogę przeszli? A może moje problemy to nic w porównaniu do tego, jakie oni mieli? Kto dał mi prawo do oceniania innych?

Czy ten nieustanny wyścig o to, kto jest lepszy, ma jakikolwiek sens? Czy moje stawy są warte tego, by dociążać sztangę tak bardzo, że ledwo daję radę? Czy pracowanie po 12 lub 16 godzin dziennie i zbieranie na nowy samochód jest tego warte? A te wszystkie chwile, które minęły, a ja je przeoczyłem, bo próbowałem być lepszy?

Przecież ta gonitwa się nigdy nie kończy. Zawsze znajdzie się coś do poprawienia.
Trzeba popracować nad proporcjami bicepsa do tricepsa. A ta łydka? Dramat! Nie pasuje do dużego uda.
To nie ma sensu. Nigdy nie osiągnę doskonałości. Perfekcjonizm jest trucizną, która zatruwa moje życie.

A pieniądze? Czy naprawdę wierze w to, że gdybym zarabiał dwa razy więcej, znikną wszystkie moje problemy? Będę miał droższe ciuchy, smaczniejsze jedzenie i prywatnego lekarza, ale nic więcej się nie zmieni. Szybko się do tego przyzwyczaję i znów będę chciał dwa razy więcej. Będę fantazjował o tym, jakby to było mieć jeden sportowy samochód i jeden terenowy. A może helikopter albo jacht? Czy naprawdę wierze w to, że pieniądze dadzą mi szczęście? A może mnie od niego odciągną?

Koniec tej gonitwy, odpuszczam. Niech inni się ścigają.

I co z tego, że nie wyglądam jak model? I co z tego, że nie jeżdżę najnowszym modelem BMW? Czy to oznacza, że mam się czuć gorszy od innych? Czy ilość pieniędzy, które posiadam lub to jak wygląda moje ciało, mówią o tym, jakim jestem człowiekiem? Pewnie, że nie. To po co ten ciągły stres? Wystarczy.

A dziewczyny? Czy to nie o nie w tym wszystkim chodzi? Dla kogo ja to wszystko robię? Przed sobą mogę się przyznać. Nie chcę być sam. Boję się samotności. Chciałbym mieć dziewczynę, z którą będę szczęśliwy.

Ale zaraz. A kto powiedział, że dziewczyna jest gwarancją szczęścia? Czy ktoś może mi to obiecać? Czy mam 100% pewność, że kobieta sprawi, że z mojego życia znikną wszystkie troski i problemy? A nawet jeżeli tak by było, to co, gdy ona odejdzie lub umrze? Przecież nie trzeba być geniuszem, by widzieć, że wszystko na tym świecie przemija i każdy prędzej czy później odchodzi.

Znów będę czuł pustkę i cała zabawa zacznie się od początku. Znów będę gonił króliczka i szukał kobiety, która sprawi, że będę szczęśliwy. A jeżeli już takiej nie znajdę?

Czy mam w sobie na tyle odwagi, by to również odpuścić? Czy zamierzam do końca życia uganiać się za kobietami, wierząc że tylko dzięki nim mogę zapełnić moją pustkę?

Bywają momenty, w których znam odpowiedzi na te wszystkie pytania. Gdzieś tam głęboko w środku ja to wszystko wiem. Nie wiem, czy to serce, czy dusza mi podpowiada, ale na kilka chwil wszystko staje się oczywiste. Odczuwam wtedy spokój, bo wiem, że wszystko jest takie, jakie ma być. A później znów wracają myśli. Znów pojawia się napięcie. Czy sobie poradzę? Czy znajdę dziewczynę, która mnie pokocha? Czy będę szczęśliwy? Czy coś po sobie zostawię? Czy świat o mnie nie zapomni?

A gdyby to też odpuścić? Pytanie czy się da? Czy można odpuścić strach? Czy mogę przestać się bać i z odwagą i uśmiechem kroczyć przez życie? Nie wiem, ale czy nie warto spróbować? Przecież życie nie może być zlepkiem przypadkowych wydarzeń. Musi istnieć jakiś ukryty porządek, który nadaje temu wszystkiemu sens.

Jeżeli do tej pory nie udało mi się go odnaleźć, to może faktycznie czas by odpuścić tę ciągłą walkę i gonitwę? Może dlatego nie dostrzegałem tego ukrytego porządku, bo nieustannie walczyłem, oceniałem i porównywałem się do innych?

Chciałem być lepszy, chciałem mieć więcej dziewczyn, chciałem by kumple mnie podziwiali, chciałem mieć fajny samochód i mieszkanie. Dzięki temu czułbym się męskim i szczęśliwym facetem. Tylko kiedy ja to wszystko osiągnę? A może istnieje jakiś łatwiejszy i szybszy sposób, by stać się szczęśliwym?

Tylko wtedy musiałbym odpuścić te wszystkie cele, które sobie postawiłem. Przecież to one mnie motywują. Co mi zostanie, gdy odpuszczę? Pozostanie pustka..

Zaraz zaraz, a może to właśnie na tym polega cały ten trik? A jeżeli to co zostanie, jest tym szczęściem, którego tak poszukuję? Może to wszystko, co robię, by je odnaleźć, tylko mnie od niego oddala? Może ta pustka, od której uciekam, jest miejscem, do którego zmierzam? Może ja już jestem w domu, ale nie wiem, że pukam od środka?

Nie pozostaje mi nic innego jak sprawdzić.

A teraz pobądź chwilę w ciszy sam ze sobą. Zaobserwuj, jak reaguje Twoje ciało. Zamknij oczy i wsłuchaj się w nie. Czy pojawił się jakiś dyskomfort? Gdzie on jest? Ciało jest spięte czy rozluźnione? Czy czujesz wewnętrzny opór przed tym, co przeczytałeś? Zaobserwuj jakie myśli się pojawiają. Czego dotyczą? A emocje? Co czujesz?

Bądź z tym wszystkim, co się pojawiło. Niczego nie rób, tylko obserwuj. Weź głęboki oddech, odpuść kontrolę i się zrelaksuj. Gdy skończysz, otwórz oczy i szeroko się uśmiechnij!

Trzymaj się!
Kamil

11 komentarzy
  1. Marcin Marzec 5, 2017 Odpowiedz
  2. Karol Marzec 6, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 6, 2017 Odpowiedz
      • Karol Marzec 6, 2017 Odpowiedz
        • Piotr Marzec 9, 2017 Odpowiedz
  3. Tęgi Tadek Marzec 7, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 7, 2017 Odpowiedz
      • Tęgi Ted Marzec 8, 2017 Odpowiedz
  4. Piotr Marzec 9, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Marzec 13, 2017 Odpowiedz
  5. Dawid Sierpień 5, 2017 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.